Uzasadnienie
I 1
- 1. Grupa posłów na Sejm X kadencji (dalej: wnioskodawca), wnioskiem z 3 lutego 2026 r., zwróciła się do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności:
- 1) art. 2 ust. 2 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego (Dz. U. z 2018 r. poz. 1422; dalej: ustawa o statusie sędziów TK lub u.s.s.TK) w zakresie, w jakim przepis ten przyznaje Sejmowi Rzeczypospolitej Polskiej kompetencję do regulowania w uchwale jako akcie wewnętrznej organizacji prac Sejmu zasad oraz trybu zgłaszania kandydata oraz wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego, w tym do dowolnego określenia większości głosów wymaganej dla wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego, z art. 2, art. 7, art. 10, art. 60, art. 112 i art. 197 Konstytucji, 3
- 2) art. 2 ust. 2 u.s.s.TK w zakresie, w jakim dopuszcza wybór sędziego Trybunału Konstytucyjnego:
- a) z naruszeniem zasady ciągłości działania Trybunału Konstytucyjnego oraz ciągłości i indywidualnego charakteru kadencji sędziego Trybunału Konstytucyjnego z powodu pominięcia mechanizmu zapewniającego urzeczywistnienie tych zasad, 5
- b) z pominięciem wyboru proporcjonalnie do liczby miejsc wolnych w Trybunale Konstytucyjnym, w szczególności w okolicznościach opisanych pod lit. a, kandydata zgłoszonego przez grupę posłów działających w imieniu klubu parlamentarnego z najliczniejszą liczbą posłów w danej kadencji Sejmu 6 z wynikającą z preambuły Konstytucji zasadą sprawności i rzetelności działania instytucji publicznych, z art. 2, art. 4 ust. 1 i 2, art. 10, art. 60 oraz art. 194 ust. 1 Konstytucji, 7
- 3) art. 4 ust. 1 ustawy o statusie sędziów TK w zakresie, w jakim nakłada na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej obowiązek odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w trybie i na zasadach, których podstawa prawna okazała się wadliwa, jak również mimo że przepisy stanowiące podstawę wyboru do Trybunału Konstytucyjnego zostały zaskarżone i nie wydano jeszcze ostatecznego orzeczenia przez Trybunał, z wynikającą z preambuły Konstytucji zasadą sprawności i rzetelności działania instytucji publicznych w związku z art. 197 Konstytucji, z art. 2, art. 190 ust. 1 i art. 197 Konstytucji;
- 4) art. 26, art. 30 oraz art. 31 uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 lipca 1992 r. – Regulamin Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (M. P. z 2022 r. poz. 990, ze zm.; dalej: regulamin Sejmu) w zakresie, w jakim regulują zasady oraz tryb zgłaszania kandydatów oraz wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego, w tym określają większość głosów wymaganą dla wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego, z wynikającą z preambuły Konstytucji zasadą sprawności i rzetelności działania instytucji publicznych w związku z art. 2, art. 7, art. 10, art. 60, art. 112 i art. 197 Konstytucji.
Ponadto, wnioskodawca zwrócił się o „stwierdzenie przez Trybunał, że:
- 1) przepisy wskazane w petitum wniosku, uznane za niezgodne z Konstytucją tracą moc w dniu poprzedzającym wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego w 2026 roku na ich podstawie (art. 190 ust. 3 Konstytucji RP), 11
- 2) wyrok Trybunału Konstytucyjnego w niniejszej sprawie nie stanowi podstawy wznowienia postępowań zakończonych na podstawie przepisów uznanych za niezgodne z Konstytucją RP w okresie poprzedzającym utratę przez nie mocy obowiązującej”.
W piśmie z 17 marca 2026 r. wnioskodawca wniósł o „rozszerzenie wzorca kontroli przepisów zawartych w pkt 1, 3 i 4 petitum niniejszego wniosku dodatkowo o art. 194 ust. 1 Konstytucji RP w zakresie wynikającej z tego przepisu zasady indywidualnej kadencji sędziów Trybunału Konstytucyjnego”.
2. W części wstępnej uzasadnienia wniosku wnioskodawca wskazał podstawowe zasady ustrojowe, które – w jego przekonaniu – nie są realizowane przez zaskarżone przepisy ustawy o statusie sędziów TK i regulaminu Sejmu, analizując przy tym wzajemne usytuowanie i relacje pomiędzy władzą ustawodawczą i sądowniczą w zakresie objętym zaskarżeniem.
2.1. W pierwszej kolejności wnioskodawca przywołał zasadę legalizmu wynikającą z art. 7 Konstytucji, stanowiącą, że w ramach i na podstawie Konstytucji funkcjonować mają wszystkie organy władzy publicznej. Podkreślił, że „[p]owinny jej również przestrzegać wszystkie osoby znajdujące się pod jej władzą (art. 83 Konstytucji), (…) [co dotyczy] także osób ubiegających się o urzędy publiczne” (s. 4 wniosku).
2.2. Następnie, wskazując wynikającą z art. 10 ust. 1 Konstytucji zasadę podziału władz, wnioskodawca stwierdził, że podział władz nie ogranicza się do deklaracji ich wzajemnej odrębności (statycznie), lecz rozciąga na ich równoważenie się (dynamicznie) przez oddziaływanie władz na siebie oraz wzajemne uzupełnianie ich funkcji, z uwzględnieniem „współdziałania władz” w celu zapewnienia rzetelności i sprawności działania instytucji publicznych. Twierdzenie to wnioskodawca wsparł linią orzeczniczą Trybunału, przywołując w tym zakresie liczne wyroki TK (s. 4-5 wniosku). Wnioskodawca zwrócił przy tym uwagę, że celem funkcjonalnego podziału władz oraz istnienia stanu ich równoważenia się jest gwarantowanie poszanowania kompetencji każdej z nich, jak też stworzenie podstaw do stabilnego działania mechanizmów demokratycznego państwa prawa.
Komplementarnie z zasadą podziału władz, wnioskodawca – opierając się na art. 10, art. 173 i art. 195 ust. 1 Konstytucji – powołał się na konstytucyjną gwarancję niezależności Trybunału Konstytucyjnego i niezawisłości sędziów. Podkreślił przy tym, że „zasada podziału i równoważenia władz musi uwzględniać odpowiednie usytuowanie Trybunału Konstytucyjnego i gwarancje jego niezależności od władzy ustawodawczej, w tym w ramach regulacji procedury wskazywania kandydatów oraz wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego”, „zaś „[r]ozdzielenie władz oznacza przede wszystkim zakaz ingerencji w istotę danej władzy” (s. 5 i 6 wniosku).
Wnioskodawca podkreślił, że odrębność i niezależność Trybunału w rozumieniu art. 173 Konstytucji zakłada jego oddzielenie od innych władz, aby zapewnić mu pełną samodzielność w zakresie rozpoznawania spraw i orzekania. Odrębność taka ma charakter przede wszystkim organizacyjny, zapewniający warunki do samodzielnego działania Trybunału.
- 2.3. Ponadto wnioskodawca wskazał na działania władzy ustawodawczej i wykonawczej mające naruszać niezależność Trybunału Konstytucyjnego.
W tym zakresie wnioskodawca stwierdził, że „Sejm RP nie tylko nie wykonuje wyroków Trybunału Konstytucyjnego, podważa jego status oraz status sędziów Trybunału, lecz również świadomie narusza zasadę ciągłości działania Trybunału Konstytucyjnego oraz ciągłości kadencji sędziów TK” (s. 7 wniosku). W ocenie wnioskodawcy, następstwem tych praktyk jest m.in. „zaniechanie zapewnienia ciągłości działania Trybunału Konstytucyjnego oraz ciągłości kadencji sędziów Trybunału, co także nakazuje (…) ocenę niekonstytucyjności (…) pominięcia ustawodawczego w regulacji procedur nominacyjnych na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego” (s. 8 wniosku).
- 2.4. Wnioskodawca podkreślił również, że nie istnieje generalna przeszkoda uniemożliwiająca Trybunałowi orzekanie w sprawie zgodności z Konstytucją aktów normatywnych dotyczących Trybunału.
- 3. W drugiej części uzasadnienia wniosku wnioskodawca przedstawił argumentację mającą świadczyć, w jego ocenie, o zasadności zarzutów sformułowanych wobec art. 2 ust. 2 u.s.s.TK oraz art. 26, art. 30 i art. 31 regulaminu Sejmu.
- 3.1. Wnioskodawca podniósł, że kluczowe elementy procedury wyboru sędziów TK uregulowane zostały aktem pozaustawowym, a zgodnie z art. 197 Konstytucji „[o]rganizację Trybunału Konstytucyjnego (…) określa ustawa”. Wnioskodawca stwierdził, że pojęcie „organizacja” obejmuje także tryb i sposób ukształtowania składu osobowego TK. Wnioskodawca zwrócił także uwagę, że zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego, wybór sędziego TK na indywidualną dziewięcioletnią kadencję stanowi jedną z konstytucyjnych gwarancji pozycji ustrojowej Trybunału oraz statusu jego sędziów, zatem regulacje dotyczące wyboru sędziego TK mogą oddziaływać na cały system sprawowania władzy publicznej. Wnioskodawca podniósł ponadto, że zaskarżone rozwiązanie określające tryb i sposób wyboru sędziów TK stoi w sprzeczności z wyrażoną w art. 2 Konstytucji zasadą demokratycznego państwa prawnego wymagającą, aby „całe prawo – niezależnie od formy – było zgodne z Konstytucją” (s. 15 wniosku), przy czym podkreślił, że wymóg ten obejmuje regulamin Sejmu jako akt normatywny rangi podustawowej. Uwzględniając bowiem oczywiście ugruntowaną zasadę, że materia ustawowa nie może być regulowana w aktach podustawowych, przyznanie Sejmowi przez art. 2 ust. 2 u.s.s.TK kompetencji do regulacji w regulaminie Sejmu zasad i trybu zgłaszania kandydata oraz wyboru sędziego jest – w opinii wnioskodawcy – sprzeczne z zasadą praworządności zawartą w art. 2 Konstytucji.
Wnioskodawca, przy poszanowaniu autonomii regulaminowej Sejmu (jako prawa do samodzielnego uchwalania regulaminu określającego wewnętrzną organizację i tryb funkcjonowania Sejmu), podkreślił, że zakres spraw nią objętych jest ograniczony i nie może wkraczać w materie zastrzeżone dla ustawy. W ocenie wnioskodawcy, zakres spraw możliwych do regulowania w regulaminie Sejmu nie obejmuje procedury nominacyjnej na stanowiska sędziów TK, która powinna być w pełni uregulowana w ustawie. Zdaniem wnioskodawcy, przedmiot kontroli w niniejszej sprawie „dotyczy fundamentalnej wartości chronionej przez Konstytucję oraz podstawy ustrojowej Rzeczypospolitej Polskiej, czyli niezależności Trybunału Konstytucyjnego” (s. 21 wniosku), a zaskarżone „rozwiązania prawne stanowią elementy ustrojowe, decydujące o składzie Trybunału Konstytucyjnego i wkraczające w zakres i sferę regulacji równowagi władz”. Jak stwierdza wnioskodawca, „[p]rzekazanie regulacji dotyczącej wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego do Regulaminu Sejmu – zarówno art. 2 ust. 2 ustawy [o statusie sędziów TK], jak i w treści wskazanych przepisów Regulaminu – oznacza: naruszenie (obejście) konstytucyjnego nakazu ustawowej regulacji, umożliwienie bieżącej większości parlamentarnej swobodnej zmiany zasad wyboru sędziów, osłabienie stabilności i niezależności Trybunału Konstytucyjnego. Regulowanie zasad większości głosów oraz procedury wyboru w akcie niższej rangi tym samym narusza: – art. 197 Konstytucji RP, – zasadę podziału i równowagi władz (art. 10 Konstytucji RP), – zasadę państwa prawnego (art. 2 Konstytucji RP)” (s. 22 wniosku).
Wnioskodawca zarzucił obowiązującemu rozwiązaniu wynikającemu z art. 2 ust. 2 u.s.s.TK oraz art. 26, 30 i 31 regulaminu Sejmu niezgodność z art. 60 Konstytucji gwarantującym równy dostęp obywateli do służby publicznej, która to gwarancja rozciąga się także na procedurę zgłaszania kandydatów na stanowisko sędziego TK, w związku z czym powinna być ona w sposób pełny i transparentny uregulowana w akcie prawnym rangi ustawowej.
W ocenie wnioskodawcy, zaskarżone przepisy naruszają również art. 7 Konstytucji statuujący zasadę legalizmu, według której „[o]rgany władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”. Konsekwencją tej zasady jest obowiązek jednoznacznego i precyzyjnego określenia w przepisach prawa kompetencji organów władzy publicznej, oparcia działania tych organów na podstawie zawartej w takich przepisach oraz zakaz domniemania kompetencji organów władzy publicznej w razie wątpliwości interpretacyjnych.
Zatem, co zauważa wnioskodawca, organ władzy publicznej nie może przypisywać sobie kompetencji, które konstytucyjnie są zastrzeżone dla innych organów. Stąd, skoro według wnioskodawcy zasady i tryb zgłaszania kandydata oraz wyboru sędziego TK winny zostać określone przepisem rangi ustawowej, to uregulowanie tej materii w regulaminie Sejmu narusza zasadę legalizmu.
Wnioskodawca ponadto ocenił, że zaskarżone przepisy ustawy o statusie sędziów TK oraz regulaminu Sejmu stoją w sprzeczności z art. 112 Konstytucji, który stanowi, że „[o]rganizację wewnętrzną i porządek prac Sejmu oraz tryb powoływania i działalności jego organów, jak też sposób wykonywania konstytucyjnych i ustawowych obowiązków organów państwowych wobec Sejmu określa regulamin Sejmu uchwalony przez Sejm”, argumentując to tym, że „określa [art. 112 Konstytucji] w sposób pozytywny treść dopuszczalną i konieczną zarazem do unormowania w Regulaminie”. Wnioskodawca, powołując się na orzecznictwo Trybunału, podkreślił, że „art. 112 Konstytucji nie można interpretować w sposób rozszerzający, uznając, że każda bez wyjątku kwestia będąca przedmiotem działalności Sejmu należy w całości do materii regulaminowej tylko dlatego, że wymaga określonych ram organizacyjnych i aktywności organów Sejmu. (…) Mając na uwadze to, że wybór sędziów TK bezpośrednio determinuje sprawne i rzetelne działanie Trybunału, należy uznać, że zakres autonomii regulaminowej Sejmu w odniesieniu do wyboru sędziów TK musi być znacznie węższy niż w przypadku powoływania organów Sejmu” (s. 23 - 24 wniosku).
3.2. Wnioskodawca przedstawił następnie argumentację w zakresie zarzucanego pominięcia mechanizmu ciągłości działania Trybunału Konstytucyjnego, ciągłości i indywidualnego charakteru kadencji sędziego Trybunału Konstytucyjnego, co ma świadczyć o niezgodności art. 2 ust. 2 u.s.s.TK z wynikającą z preambuły Konstytucji zasadą sprawności i rzetelności działania instytucji publicznych, z art. 2, art. 4, art. 10, art. 60 oraz art. 194 ust. 1 Konstytucji.
W ocenie wnioskodawcy, „[n]a ustawodawcy spoczywa powinność, aby problematykę terminu zgłoszenia kandydatury sędziego Trybunału unormować w ustawie w sposób, który będzie gwarantował ochronę konstytucyjnej kadencji sędziego Trybunału, nieprzerwany tok wypełniania zadań przez sąd konstytucyjny, a także efektywność, transparentność i rzetelność całego procesu wyborczego” (s. 26 wniosku). Wnioskodawca zarzuca pominięcie legislacyjne polegające na tym, że ustawodawca w art. 2 ust. 2 u.s.s.TK dopuszcza wybór sędziego TK z naruszeniem zasady ciągłości działania Trybunału oraz ciągłości i indywidualnego charakteru kadencji sędziego TK, nie zawierając w ustawie mechanizmów zapewniających urzeczywistnienie tych zasad. Wnioskodawca podniósł, że rozproszenie nominacji sędziowskich w czasie stanowi jedną z gwarancji niezależności Trybunału, natomiast ciągłość kadencji sędziów TK oraz indywidualny ich charakter wykluczają co do zasady możliwość kumulowania początku kadencji kilkorga osób wybranych na stanowiska w tym samym czasie przez organ w tym samym składzie (w tej samej kadencji Sejmu).
Jak podkreślił wnioskodawca, „rozwiązanie, które umożliwia wybór jednoczesny większej grupy (większości lub nawet wszystkich) sędziów TK jednorazowo, a to przede wszystkim wskutek ignorowania terminów i zasad ciągłości działania Trybunału przez większość sejmową, co obecnie ma miejsce, stanowi zanegowanie zasady państwa demokratycznego [art. 2 Konstytucji] oraz zwierzchnictwa Narodu [art. 4 Konstytucji]” (s. 29 wniosku). Zarzut naruszenia zasady zwierzchnictwa Narodu wynikającej z art. 4 Konstytucji wnioskodawca wywiódł z przypisywania sędziom TK legitymacji demokratycznej od Narodu, przyznawanej w sposób pośredni – z wyboru przez posłów.
We wniosku podkreślono, że wskutek pominięcia ustawodawczego brak jest w prawodawstwie polskim rozwiązań ustawowych, które nakładałyby na władzę wykonawczą obowiązek dokonania wyboru sędziów we właściwym czasie, umożliwiającym w pełni realizację zasad ciągłości działania TK oraz ciągłości i indywidualnego charakteru kadencji sędziego Trybunału. Wnioskodawca wskazał, że rozwiązania takie powinny być w ustawowych unormowaniach regulujących tryb i zasady wyboru sędziów TK ukształtowane. Na poparcie swoich twierdzeń, wnioskodawca odwołał się do mechanizmów stosowanych w ustawodawstwach innych krajów (Hiszpania, Niemcy, Węgry), a także do opinii komisji weneckiej podkreślającej zasadność stopniowej wymiany sędziów w składzie Trybunału oraz kształtowanie odpowiedniej, kwalifikowanej większości głosów wymaganej dla wyboru sędziów Trybunału (s. 32-33 wniosku).
Wnioskodawca stwierdził, że „Konstytucja, mimo braku wskazania wprost w art. 194 mechanizmu (sposobu) głosowania większością kwalifikowaną (…) wymaga odpowiedniego rozwiązania pozytywnego wprowadzonego jako rodzaj bezpiecznika (normy gwarancyjnej) w ustawie. (…) [W]ybór sędziego Trybunału Konstytucyjnego większością bezwzględną nie spełnia standardu konstytucyjnego wyznaczonego indywidualnym charakterem kadencji, o którym mowa w art. 194 [Konstytucji]” (s. 35 wniosku).
3.3. W dalszych wywodach wnioskodawca przedstawił argumentację dotyczącą niezgodności art. 4 ust. 1 u.s.s.TK w zakresie, w jakim nakłada na Prezydenta RP obowiązek odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm w trybie i na zasadach, o których wadliwej podstawie prawnej orzekł Trybunał Konstytucyjny, z wynikającą z preambuły Konstytucji zasadą sprawności i rzetelności działania instytucji publicznych, w związku z art. 197 Konstytucji, z art. 2, art. 190 ust. 1 i art. 197 Konstytucji. Zgodnie z art. 4 ust. 1 u.s.s.TK, osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ślubowanie odpowiedniej treści. Wnioskodawca w oparciu o orzecznictwo Trybunału zaznaczył, że Prezydent, będąc świadkiem i uczestnikiem aktu ślubowania, jest także „gwarantem praworządności wyboru”: uczestnicząc w procesie kreacji sędziów TK, odbierając ślubowanie zapewnia im niezbędną demokratyczną legitymizację, przez co realizowana jest wynikająca z art. 2 Konstytucji zasada demokratyzmu (s. 39 wniosku). W ocenie wnioskodawcy, nie sposób przyjąć, że „Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej będący głową Państwa i strażnikiem Konstytucji o bezpośredniej najpełniejszej legitymacji demokratycznej od Narodu [art. 126 Konstytucji] mógłby «odebrać» ślubowanie od osoby wybranej na sędziego Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm RP w sytuacji, która nie gwarantuje praworządności wyboru” (s. 39 wniosku). Wobec tego, zdaniem wnioskodawcy, w sytuacji wątpliwości co do prawidłowości wyboru właściwym powinno być wstrzymanie się z odebraniem ślubowania, a w razie orzeczenia przez Trybunał o niezgodności z Konstytucją przepisów stanowiących podstawę wyboru takiej osoby – odmowa odebrania ślubowania. Tymczasem wobec braku stosownego zastrzeżenia w zaskarżonym przepisie, Prezydent ma być w każdym wypadku obowiązany do odebrania ślubowania. Biorąc pod uwagę skutki prawne odebrania ślubowania (nawiązanie stosunku służbowego, rozpoczęcie urzędowania, rozpoczęcie wypełniania obowiązków sędziego TK), a także wynikającą z art. 190 ust. 1 Konstytucji moc powszechnie obowiązującą oraz ostateczność orzeczeń Trybunału, wnioskodawca stwierdził, „iż w wypadku uruchomienia procedury przed Trybunałem Konstytucyjnym w odniesieniu do oceny hierarchicznej zgodności przepisów stanowiących podstawę prawną wyboru sędziów TK (…), Prezydent RP powinien być zobowiązany do powstrzymania się z odebraniem ślubowania (…), zaś w przypadku wyroku negatoryjnego (…) powinien odmówić odebrania ślubowania (…)” (s. 41-42 wniosku).
Wnioskodawca wywiódł ten obowiązek z pozycji Prezydenta jako osoby stojącej na straży porządku konstytucyjnego i zasad demokratycznego państwa prawnego, a także jednego z adresatów orzeczeń Trybunału.
II 29
Na rozprawę 17 marca 2026 r. stawili się przedstawiciele wnioskodawcy. Nie stawili się przedstawiciele pozostałych uczestników postępowania. Przedstawiciele wnioskodawcy uzupełnili wniosek przez wskazanie – w odniesieniu do wszystkich zarzutów – wzorca kontroli wynikającego z art. 194 ust. 1 Konstytucji.
Na rozprawę 12 maja 2026 r. stawili się przedstawiciele wnioskodawcy. Nie stawili się przedstawiciele pozostałych uczestników postępowania.
Odpowiadając na pytania sędziów, przedstawiciele wnioskodawcy oświadczyli, iż uzasadnienie wniosku na stronie 39 należy rozumieć w ten sposób, że intencją wnioskodawcy jest kontrola konstytucyjności art. 4 u.s.s.TK z perspektywy art. 126 Konstytucji.
Ponadto poinformowali, że bezpośrednich inicjatyw legislacyjnych mających na celu zmianę przedmiotu kontroli nie przedkładali, ponieważ asumptem do wystąpienia z przedmiotowym wnioskiem była praktyka niekonstytucyjna dotycząca procedury wyborczej, która zrodziła się w ostatnim czasie. W szczególności podnieśli, że nie zdarzyło się jeszcze w dotychczasowej praktyce, „żeby przez dwa lata, niemal, nie wybierać sędziów Trybunału, kumulować te wakaty tylko po to, żeby uzyskać zwierzchność, zabetonować Trybunał na kolejnych 9 lat (…)”, i że „takie rozwiązanie oraz praktyka działania Sejmu naruszają (…) zasady indywidualnego charakteru kadencji sędziów Trybunału i ciągłość kadencji wskazane w art. 194 ust. 1 Konstytucji”.
III 32
Trybunał Konstytucyjny zważył, co następuje.
1. Dopuszczalność badania przez Trybunał Konstytucyjny norm prawnych dotyczących jego ustroju, organizacji, postępowania przed Trybunałem oraz statusu sędziów Trybunału, z uwzględnieniem zasady nemo iudex in causa sua
. 34
Konstytucyjnym zadaniem Trybunału Konstytucyjnego jest kontrola hierarchicznej zgodności aktów prawnych z Konstytucją, w szczególności ustaw. Przedmiotem kontroli może być każda ustawa niezależnie od tego, co jest przez nią regulowane. Badane mogą być zarówno same normy, jak i procedura ich stanowienia, tj. proces legislacyjny, w tym rzeczywisty cel tego procesu. Tym samym dopuszczalne jest badanie przez Trybunał Konstytucyjny aktów, które regulują status sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Obejmuje to również normy dotyczące niezależności instytucjonalnej oraz niezawisłości personalnej Trybunału Konstytucyjnego, który z racji art. 188 Konstytucji nie jest wyłączony z badania takich regulacji (wyrok z 8 listopada 2023 r., sygn. K 1/23, OTK ZU A/2023, poz. 80). Podobnie orzekał Trybunał o różnych zagadnieniach siebie dotyczących w wyroku z 11 maja 2005 r., sygn. K 18/04, OTK ZU nr 5/A/2005, poz. 49 (pytania prejudycjalne), czy też w wyroku z 9 listopada 2005 r., sygn. Kp 2/05, OTK ZU nr 10/A/2005, poz. 114 (autonomiczność budżetu).
W polskim systemie prawnym występuje model scentralizowanej kontroli zgodności z Konstytucją powszechnie obowiązującego prawa.
Inaczej mówiąc, tylko jeden organ w państwie może badać ze skutkiem prawnym zgodność m.in. ustaw z Konstytucją. Organem tym jest Trybunał Konstytucyjny. Konstytucja nie przewiduje wyłączenia z właściwości Trybunału aktów normatywnych dotyczących jego ustroju, procedury sądowokonstytucyjnej oraz statusu sędziów TK. Ustrojodawca nie przekazał tego rodzaju spraw do właściwości innego organu. Dopuszczalność badania zgodności z Konstytucją regulacji dotyczących Trybunału potwierdzono wielokrotnie w orzecznictwie samego Trybunału Konstytucyjnego. Jako przykład działalności orzeczniczej w tym obszarze wskazać należy: wyrok z 3 grudnia 2015 r., sygn. K 34/15 (OTK ZU nr 11/A/2015, poz. 185), w którym Trybunał dokonał kontroli regulacji ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. poz. 1064; dalej: ustawa o TK z 2015 r.); wyrok z 9 grudnia 2015 r., sygn. K 35/15 (OTK ZU nr 11/A/2015, poz. 186), w którym Trybunał dokonał kontroli ustawy z dnia 19 listopada 2015 r. o zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. poz. 1928); wyrok z 24 października 2017 r., sygn. K 1/17 (OTK ZU A/2017, poz. 79), w którym Trybunał dokonał kontroli regulacji ustawy z dnia 13 grudnia 2016 r. – Przepisy wprowadzające ustawę o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz ustawę o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego (Dz. U. z 2016 r. poz. 2074) oraz ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego (Dz. U. poz. 2073; Dz. U. z 2018 r. poz. 1422; dalej: u.s.s.TK); wyrok z 8 listopada 2023 r., sygn. K 1/23, w którym Trybunał dokonał kontroli przepisu ustawy z dnia 1 grudnia 2022 r. o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2023 (Dz. U. poz. 2666, ze zm.) dotyczącego problematyki kształtowania wynagrodzeń sędziów Trybunału.
Trybunał orzekał także o zgodności z Konstytucją norm prawnych ukształtowanych w drodze działalności orzeczniczej Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a dotyczących polskiego sądu konstytucyjnego – patrz wyrok z 24 listopada 2021 r., sygn. K 6/21 (OTK ZU A/2022, poz. 9). W wyroku z 28 maja 2024 r., sygn. U 5/24 (OTK ZU A/2024, poz. 65), Trybunał dokonał kontroli uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 6 marca 2024 r. w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego lat 2015-2023 w kontekście działalności Trybunału Konstytucyjnego (M. P. poz. 198; dalej: uchwała z 6 marca 2024 r.). Regulacje dotyczące ustroju oraz postępowania przed Trybunałem, a także statusu sędziów Trybunału stanowiły przedmiot rozważań również w sprawach o sygn.: K 47/15 (9 marca 2016 r., OTK ZU A/2018, poz. 31); K 39/16 (11 sierpnia 2016 r., OTK ZU A/2018, poz. 32); K 44/16 (7 listopada 2016 r., OTK ZU A/2018, poz. 33), przy czym rozstrzygnięcia wydane w tych sprawach z udziałem niektórych sędziów Trybunału zapadły z naruszeniem ówcześnie obowiązującego prawa, tj. przepisów ustawy o TK z 2015 r. oraz dotyczyły aktów normatywnych, które utraciły moc obowiązującą.
Podsumowując, na gruncie prawa polskiego nie istnieje generalna przeszkoda uniemożliwiająca Trybunałowi Konstytucyjnemu orzekanie w sprawie zgodności aktów normatywnych dotyczących Trybunału. O ile w sprawie nie występują konkretne przeszkody procesowe implikujące konieczność umorzenia postępowania na podstawie art. 59 lub art. 95 ust. 1 in fine ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (Dz. U. z 2019 r. poz. 2393; dalej: u.o.t.p.TK), Trybunał może orzekać również w sprawie tego rodzaju aktów normatywnych.
Trybunał Konstytucyjny poddał dodatkowej analizie swoją kognicję także pod kątem zasady nemo iudex in causa sua, uznawanej powszechnie za standard sędziowskiej bezstronności. W przepisach proceduralnych stosowanych od lat w Polsce w postępowaniach administracyjnych, cywilnych i karnych zasada ta przyjmuje postać iudex inhabilis – sędzia podlega wyłączeniu od orzekania z mocy ustawy, gdy sprawa dotyczy go osobiście. Jednak w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym, który nie jest sądem faktów, lecz sądem prawa, nie są rozstrzygane sprawy o charakterze indywidualnym i osobistym, lecz zgodność aktów normatywnych z Konstytucją.
Zatem z istoty rzeczy żadna sprawa rozpatrywana w trybie kontroli abstrakcyjnej nie rozstrzyga o osobistych interesach sędziego TK, chociaż normy, o jakich Trybunał rozstrzyga, zazwyczaj dotyczą również sędziów jako obywateli, a przez to adresatów norm. „Rozstrzyganie w sprawie zgodności przepisów ustawy o Trybunale Konstytucyjnym nie jest równoznaczne z orzekaniem przez sędziego w jego własnej sprawie. Trybunał ma orzec o zgodności bądź niezgodności ustawy o TK z Konstytucją, a zatem o normach prawnych dotyczących Trybunału jako organu państwa, a nie indywidualnym interesie któregokolwiek sędziego” (wyrok z 3 grudnia 2015 r., sygn. K 34/15). Podobnie orzekał Trybunał w wyrokach z 9 marca 2016 r., sygn. K 47/15 i 11 sierpnia 2016 r., sygn. K 39/16. Przedmiotem rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego nie są bowiem bezpośrednio indywidualne prawa i obowiązki, chociaż tak jak w wypadku wielu innych orzeczeń dotyczących norm abstrakcyjnych mogą one w rezultacie trybunalskiego orzeczenia pociągać za sobą skutki dla konkretnych osób, również będących sędziami Trybunału Konstytucyjnego.
Biorąc powyższe pod uwagę, Trybunał Konstytucyjny uznał swoją kognicję w niniejszej sprawie.
- 2. Uwagi wstępne.
Trybunał Konstytucyjny – w każdym stadium postępowania, aż do wydania orzeczenia kończącego postępowanie – zobowiązany jest kontrolować, czy w sprawie wystąpiły wszystkie dodatnie przesłanki procesowe oraz czy nie zaistniała ujemna przesłanka procesowa implikująca konieczność umorzenia postępowania (por. postanowienia TK z: 20 listopada 2019 r., sygn. K 2/18, OTK ZU A/2019, poz. 63; 9 listopada 2022 r., sygn. K 26/20, OTK ZU A/2022, poz. 70).
Wśród wymogów konstytucyjnych warunkujących dopuszczalność wydania wyroku należy uwzględnić właściwość rzeczową Trybunału Konstytucyjnego, określoną w art. 188 pkt 1 i 3 Konstytucji oraz legitymację wnioskową podmiotu inicjującego postępowanie, określoną w art. 191 ust. 1 pkt 1 Konstytucji.
Trybunał z urzędu bada także, czy pismo inicjujące postępowanie spełnia wymogi formalne określone w art. 47 u.o.t.p.TK.
Stosownie do art. 47 ust. 1 u.o.t.p.TK: „[w]niosek złożony przez podmiot, o którym mowa w art. 191 ust. 1 pkt 1-5 Konstytucji, zawiera: 1) oznaczenie podmiotu uprawnionego do złożenia wniosku; 2) podanie podstawy prawnej działania podmiotu uprawnionego do złożenia wniosku; 3) oznaczenie rodzaju pisma procesowego; 4) określenie kwestionowanego aktu normatywnego lub jego części;
- 5) wskazanie wzorca kontroli; 6) uzasadnienie”.
Zgodnie z art. 47 ust. 2 u.o.t.p.TK: „[u]zasadnienie, o którym mowa w ust. 1 pkt 6, zawiera: 1) przywołanie treści kwestionowanego wnioskiem przepisu wraz z jego wykładnią; 2) przywołanie treści wzorców kontroli wraz z ich wykładnią; 3) określenie problemu konstytucyjnego i zarzutu niekonstytucyjności; 4) wskazanie argumentów lub dowodów na poparcie zarzutu niekonstytucyjności”.
- 3. Analiza formalna dotycząca zarzutu z pkt 1 petitum wniosku.
Wnioskodawca zaskarżył art. 2 ust. 2 u.s.s.TK w zakresie, w jakim przyznaje Sejmowi Rzeczypospolitej Polskiej kompetencję do regulowania w uchwale jako akcie wewnętrznej organizacji prac Sejmu zasad oraz trybu zgłaszania kandydata oraz wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego, w tym do dowolnego określenia większości głosów wymaganej dla wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Jako wzorce kontroli wskazał: art. 2, art. 7, art. 10, art. 60, art. 112, art. 194 ust. 1 i art. 197 Konstytucji.
Zgodnie z art. 2 ust. 2 ustawy o statusie sędziów TK, „Sędziego Trybunału wybiera Sejm. Kadencja sędziego trwa 9 lat. Zasady wyboru i związane z tym terminy procedowania określa Regulamin Sejmu”. Z petitum wniosku oraz zaprezentowanej argumentacji wynika jednak, że wnioskodawca nie kwestionuje całego brzmienia art. 2 ust. 2 u.s.s.TK, lecz to, że przepis ten przyznaje Sejmowi Rzeczypospolitej Polskiej kompetencję do regulowania w uchwale jako akcie wewnętrznej organizacji prac Sejmu zasad oraz trybu zgłaszania kandydata oraz wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego, jak również dowolnego określenia większości głosów wymaganej do wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Taka norma wynikać może wyłącznie z trzeciego zdania art. 2 ust. 2 u.s.s.TK. A zatem postępowanie w przedmiocie pozostałej części zaskarżonego przepisu należało umorzyć z powodu niedopuszczalności wydania wyroku.
Ponadto Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że wnioskodawca nie wykazał w sposób dostateczny niezgodności art. 2 ust. 2 zdanie trzecie u.s.s.TK z ujętymi we wniosku wzorcami kontroli. Nie dowiódł także istnienia wywodzącej się z Konstytucji konieczności określenia wyłącznie w ustawie pełnej procedury nominacyjnej na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał Konstytucyjny konsekwentnie przyjmuje, że „[c]iężar dowodu spoczywa na podmiocie kwestionującym zgodność ustawy z [K]onstytucją i dopóki nie powoła on konkretnych i przekonywujących argumentów prawnych na rzecz swojej tezy, dopóty Trybunał Konstytucyjny uznawać będzie kontrolowane przepisy za konstytucyjne” (orzeczenie TK z 24 lutego 1997 r., sygn. K 19/96, OTK ZU nr 1/1997, poz. 6).
Uzasadnienie zarzutu wobec art. 2 ust. 2 zdanie trzecie u.s.s.TK nie może polegać jedynie na przytoczeniu cytatów z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego charakteryzującego wzorce kontroli wskazane przez wnioskodawcę. Wywodów tych nie sposób uznać za spełniające wymagania art. 47 ust. 2 pkt 4 u.o.t.p.TK, jakim jest konieczność wskazania argumentów lub dowodów na poparcie zarzutu o niezgodności z Konstytucją.
W konsekwencji zarzut stawiany w niniejszym wniosku w punkcie 1 nie spełnia przesłanek pozwalających na jego merytoryczne rozpatrzenie, dlatego postępowanie w tym zakresie należało umorzyć na podstawie art. 59 ust. 1 pkt 2 u.o.t.p.TK.
- 4. Analiza formalna dotycząca zarzutów z pkt 2 lit. a i b petitum wniosku.
W punkcie 2 petitum wniosku wnioskodawca wniósł o stwierdzenie niezgodności art. 2 ust. 2 u.s.s.TK w zakresie, w jakim dopuszcza wybór sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a) z naruszeniem zasady ciągłości działania Trybunału Konstytucyjnego oraz ciągłości i indywidualnego charakteru kadencji sędziego Trybunału z powodu pominięcia mechanizmu zapewniającego urzeczywistnienie tych zasad, b) z pominięciem wyboru proporcjonalnie do liczby miejsc wolnych w Trybunale Konstytucyjnym, w szczególności w okolicznościach opisanych pod lit. a, kandydata zgłoszonego przez grupę posłów działających w imieniu klubu parlamentarnego z najliczniejszą liczbą posłów w danej kadencji Sejmu, z wynikającą z preambuły Konstytucji zasadą sprawności i rzetelności działania instytucji publicznych, z art, 2, art. 4 ust. 1 i 2, art. 10, art. 60 oraz art. 194 ust. 1 Konstytucji.
W tej części wniosek nie wskazuje na fragmentaryczność lub niepełność kontrolowanej normy, czy też grupy norm, lecz zmierza do wykazania, że ustawodawca powinien ukształtować odmienne dodatkowe lub bardziej rozbudowane mechanizmy normatywne regulujące tryb obsadzania stanowisk sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W konsekwencji, sformułowane we wniosku zarzuty nie odnoszą się do pominięcia prawodawczego w rozumieniu utrwalonym w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego.
W orzecznictwie Trybunału dokonuje się rozróżnienia pomiędzy pominięciem prawodawczym a zaniechaniem prawodawczym (zob. w szczególności wyroki z: 22 lipca 2008 r., sygn. K 24/07, OTK ZU nr 6/A/2008, poz. 110; 15 kwietnia 2014 r., sygn. SK 48/13, OTK ZU nr 4/A/2014, poz. 40; postanowienie z 5 grudnia 2018 r., sygn. SK 25/17, OTK ZU A/2018, poz. 76). Zaniechanie prawodawcze, określane również jako zaniechanie absolutne bądź właściwe (por. postanowienie TK z 2 grudnia 2014 r., sygn. SK 7/14, OTK ZU nr 11/A/2014, poz. 123), występuje wówczas, gdy ustawodawca w ogóle, w sposób całościowy, nie ustanowił określonych instytucji prawnych, mimo że obowiązek ich ustanowienia wynika w szczególności z Konstytucji. W orzecznictwie Trybunału można jednak wskazać także takie rozstrzygnięcia, w których stwierdzono występowanie w sprawie zaniechania prawodawczego albo podniesienie zarzutu takiego zaniechania w sytuacji, gdy w toku postępowania przed Trybunałem nie została wykazana zasadność zarzutu pominięcia prawodawczego (por. postanowienie z 14 stycznia 2015 r., sygn. P 9/14, OTK ZU nr 1/A/2015, poz. 6).
Trybunał konsekwentnie stoi na stanowisku, że nie przysługuje mu kognicja w zakresie orzekania o zaniechaniach prawodawczych, natomiast posiada kompetencję do badania tzw. pominięć prawodawczych.
Granica pomiędzy zaniechaniem a pominięciem prawodawczym nie zawsze jest jednoznaczna i w praktyce jej ustalenie może rodzić trudności (por. postanowienia TK z: 11 grudnia 2002 r., sygn. SK 17/02, OTK ZU nr 7/A/2002, poz. 98; 29 listopada 2010 r., sygn. P 45/09, OTK ZU nr 9/A/2010, poz. 125; wyroki TK z: 8 września 2005 r., sygn. P 17/04, OTK ZU nr 8/A/2005, poz. 90; 6 listopada 2012 r., sygn. K 21/11, OTK ZU nr 10/A/2012, poz. 119).
Pominięcie prawodawcze, określane również mianem zaniechania względnego czy też niepełnego (por. postanowienie TK o sygn. SK 7/14), polega na tym, że ustawodawca, w przeciwieństwie do całkowitego braku regulacji, wprawdzie unormował daną dziedzinę stosunków społecznych, lecz uczynił to w sposób niekompletny. W takiej sytuacji Trybunał jest uprawniony do oceny zgodności ustawy z Konstytucją także pod kątem tego, czy jej przepisy nie pomijają regulacji, których brak może rodzić wątpliwości z perspektywy konstytucyjnej (zob. wyrok TK z 30 września 2014 r., sygn. SK 22/13, OTK ZU nr 8/A/2014, poz. 96 oraz powołane tam orzecznictwo). W postanowieniu z 8 lutego 2017 r., sygn. P 44/15 (OTK ZU A/2017, poz. 3), Trybunał wskazał, że w sytuacji, gdy prawodawca w obowiązującym akcie normatywnym reguluje określone zagadnienie w sposób niepełny lub fragmentaryczny, mamy do czynienia z pominięciem prawodawczym.
Zarzut o niezgodności z Konstytucją może zatem dotyczyć zarówno tego, co zostało w danym akcie unormowane, jak i tego, co zostało w nim pominięte, mimo że zgodnie z Konstytucją powinno było zostać uregulowane.
Stanowisko to jest utrwalone w orzecznictwie Trybunału (por. wyroki z: 6 maja 1998 r., sygn. K 37/97, OTK ZU nr 3/1998, poz. 33; 30 maja 2000 r., sygn. K 37/98, OTK ZU nr 4/2000, poz. 112; 18 grudnia 2014 r., sygn. K 50/13, OTK ZU nr 11/A/2014, poz. 121). Pominięcia prawodawcze są zazwyczaj związane z brakiem zapewnienia właściwej realizacji określonych wolności lub praw przysługujących podmiotom danej kategorii. Niekiedy odnoszą się także do braków elementów proceduralnych, które prowadzą do pozbawienia możliwości realizacji praw określonych podmiotów (zob. w szczególności wyrok TK z 2 lipca 2009 r., sygn. K 1/07, OTK ZU nr 7/A/2009, poz. 104).
Trudności związane z rozróżnieniem pomiędzy zaniechaniem a pominięciem prawodawczym doprowadziły do wypracowania w orzecznictwie przesłanek, które powinno spełniać pominięcie podlegające kognicji Trybunału.
Po pierwsze, pominięcie powinno co do zasady dotyczyć materii, której uregulowanie jest prawodawcy nakazane przez Konstytucję (por. postanowienia TK z: 1 marca 2010 r., sygn. SK 29/08, OTK ZU nr 3/A/2010, poz. 29; 28 października 2015 r., sygn. OTK ZU nr 9/A/2015, poz. 161 oraz postanowienie o sygn. SK 7/14). Przesłanka ta odwołuje się do utrwalonej definicji zaniechania prawodawczego (absolutnego), którego szczególną postacią jest pominięcie prawodawcze (względne). „[Z]aniechanie prawodawcze występuje niespornie wtedy, gdy na podmiocie wyposażonym w kompetencje prawodawcze spoczywa obowiązek uregulowania jakiejś dziedziny spraw aktem normatywnym, a prawodawca obowiązku tego nie spełnia: nie stanowi norm regulujących jakąś dziedzinę spraw” (wyrok TK o sygn. K 21/11).
Po drugie, pominięcie prawodawcze nie powinno być wynikiem zamierzonego działania prawodawcy, który świadomie decyduje się pozostawić określone zagadnienie poza zakresem regulacji (por. wyroki TK z: 24 października 2000 r., sygn. SK 7/00, OTK ZU nr 7/2000, poz. 256; 9 czerwca 2003 r., sygn. SK 5/03, OTK ZU nr 6/A/2003, poz. 50; 13 listopada 2007 r., sygn. P 42/06, OTK ZU nr 10/A/2007, poz. 123; wyrok TK o sygn. P 17/04 oraz postanowienie TK z 16 czerwca 2009 r., sygn. SK 12/07, OTK ZU nr 6/A/2009, poz. 95 oraz postanowienia o sygn. SK 7/14, P 9/14 i P 6/13). Przypadkowe lub niecelowe pominięcie danej materii może natomiast wskazywać na występowanie pominięcia prawodawczego.
Po trzecie, cechą pominięcia jest tzw. tożsamość jakościowa materii uregulowanej w zaskarżonym przepisie oraz materii pozostawionej poza jego zakresem. Cecha ta została wyprowadzona z zasady równości wyrażonej w art. 32 ust. 1 Konstytucji, która może stanowić samodzielny albo związkowy wzorzec kontroli pominięcia prawodawczego (por. wyroki TK o sygn.: K 37/97; SK 22/01 z 24 października 2001 r., OTK ZU nr 7/2001, poz. 216; P 17/04; P 42/06; K 49/07 z 16 grudnia 2009 r., OTK ZU nr 11/A/2009, poz. 169; K 21/11 oraz SK 48/13; wyroki TK z: 2 października 2002 r., sygn. K 48/01, OTK ZU nr 5/A/2002, poz. 62; 19 maja 2003 r., sygn. K 39/01, OTK ZU nr 5/A/2003, poz. 40; 23 czerwca 2008 r., sygn. P 18/06, OTK ZU nr 5/A/2008, poz. 83; 13 czerwca 2011 r., sygn. SK 41/09, OTK ZU nr 5/A/2011, poz. 40; postanowienia TK o sygn. SK 17/02 oraz z 14 lipca 2009 r., sygn. SK 2/08, OTK ZU nr 7/A/2009, poz. 117).
Trybunał wskazał, że najwięcej trudności w praktyce sprawia przypadek pominięcia polegający na nieuwzględnieniu w regulacji pewnych podmiotów lub sytuacji, co może być skutkiem nietrafnego doboru cech relewantnych albo wprowadzenia nieuzasadnionego zróżnicowania (por. wyrok TK o sygn. K 21/11). Z kolei w postanowieniu z 5 marca 2013 r., sygn. K 4/12 (OTK ZU nr 3/A/2013, poz. 30), stwierdzono, że odróżnienie zaniechania ustawodawczego od regulacji fragmentarycznej zależy od odpowiedzi na pytanie, czy zachodzi jakościowa tożsamość lub co najmniej daleko idące podobieństwo materii uregulowanej i pominiętej. Pominięcie prawodawcze występuje zatem wtedy, gdy materia pominięta oraz uregulowana są jakościowo co najmniej bardzo zbliżone.
Jednocześnie Trybunał podkreślił, że przy ocenie podobieństwa należy zachować ostrożność, gdyż zbyt pochopne upodobnienie materii może prowadzić do przekroczenia przez Trybunał granic kontroli konstytucyjnej i przyznania sobie kompetencji prawotwórczych (por. postanowienie TK o sygn. SK 41/09).
Możliwość orzekania przez Trybunał Konstytucyjny o pominięciu prawodawczym ma charakter wyjątkowy. Z tego względu w orzecznictwie wypracowano przesłanki wyznaczające granice tej kompetencji, które, z tej samej przyczyny, powinny być interpretowane i stosowane w sposób ścisły.
Z tych względów na podmiocie inicjującym kontrolę pominięcia prawodawczego spoczywa obowiązek zachowania „wyjątkowej staranności i zaangażowania” przy formułowaniu oraz uzasadnianiu żądania (por. wyrok TK o sygn. SK 7/14). W tego rodzaju sprawach zarzuty muszą być sformułowane precyzyjnie i nie mogą polegać jedynie na wskazaniu, że przepis nie zawiera regulacji, której istnienie odpowiadałoby oczekiwaniom wnioskodawcy. Gdyby dopuszczalne było zaskarżanie przepisów wyłącznie z powodu braku regulacji postulowanej przez wnioskodawcę, każda ustawa lub dowolny jej przepis mogłyby zostać zakwestionowane na podstawie tego rodzaju negatywnej przesłanki (por. wyrok TK z 19 listopada 2001 r., sygn. K 3/00, OTK ZU nr 8/2001, poz. 251).
Wnioskodawca nie wykazał istnienia niepełności normatywnej w ramach już ukształtowanej regulacji, lecz sformułował postulat ustanowienia nowych mechanizmów zapewniających ciągłość działania Trybunału oraz określony sposób wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego, w tym mechanizmu „proporcjonalnego” uwzględniania kandydatów zgłaszanych przez największy klub parlamentarny.
Tak ujęty zarzut odnosi się w istocie do zaniechania prawodawczego albo do żądania ukształtowania nowej treści normatywnej, a nie do pominięcia prawodawczego w rozumieniu przyjmowanym w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego.
Nie zmienia tej oceny odwołanie się przez wnioskodawcę do przywołanych w punkcie 2 wniosku wzorców kontroli, tj. preambuły Konstytucji (zasada rzetelności i sprawności działania instytucji publicznych), art. 2 Konstytucji (zasada demokratycznego państwa prawnego), art. 4 ust. 1 i 2 Konstytucji (zasada zwierzchnictwa Narodu i sprawowania władzy przez przedstawicieli), art. 10 Konstytucji (zasada podziału i równowagi władz), art. 60 Konstytucji (prawo równego dostępu do służby publicznej) oraz art. 194 ust. 1 Konstytucji (wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego i indywidualny charakter ich kadencji). Przepisy te, choć mogą stanowić samodzielne wzorce kontroli zgodności z Konstytucją, nie pozwalają w realiach niniejszej sprawy, w zakresie zarzutów sformułowanych w punkcie 2 lit. a i b wniosku, na wyprowadzenie jednoznacznego nakazu ukształtowania określonej treści normatywnej w postaci postulowanej przez wnioskodawcę.
W odniesieniu do zarzutu sformułowanego w punkcie 2 lit. a należy podkreślić, że wnioskodawca nie wskazuje normy, w ramach której doszło do pominięcia elementu konstrukcyjnie niezbędnego dla jej funkcjonowania, lecz formułuje postulat wprowadzenia nieokreślonych bliżej „mechanizmów” zapewniających urzeczywistnienie zasad ciągłości działania Trybunału oraz ciągłości i indywidualnego charakteru kadencji sędziego. Zarzut ten nie dotyczy więc niepełności już istniejącej regulacji, lecz sprowadza się do oczekiwania, aby ustawodawca ustanowił dodatkowe instrumenty normatywne, których kształt, zakres i treść nie wynikają wprost ani z art. 194 ust. 1 Konstytucji, ani z innych powołanych wzorców kontroli. Tego rodzaju żądanie stanowi w istocie zarzut zaniechania prawodawczego, który, zgodnie ze stanowiskiem Trybunału, pozostaje poza jego kognicją.
Podobnie zarzut z pkt 2 lit. b nie spełnia przesłanek pozwalających na jego zakwalifikowanie jako pominięcia prawodawczego.
Wnioskodawca domaga się bowiem przyjęcia, że Konstytucja, w szczególności jej preambuła oraz art. 2, art. 4 ust. 1 i 2, art. 10, art. 60 i art. 194 ust. 1, nakłada na ustawodawcę obowiązek wprowadzenia mechanizmu „proporcjonalnego” wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego, uwzględniającego liczbę wolnych miejsc oraz pozycję największego klubu parlamentarnego. Tymczasem żaden z powołanych wzorców kontroli nie zawiera normy, z której można byłoby wywieść konstytucyjny nakaz ustanowienia takiego szczegółowego rozwiązania ustrojowego. Postulat ten zmierza zatem do narzucenia określonego modelu polityczno-ustrojowego w zakresie procedury wyboru sędziów Trybunału, co wykracza poza granice hierarchicznej kontroli norm sprawowanej przez Trybunał Konstytucyjny.
Odwołanie się do zasady sprawności i rzetelności działania instytucji publicznych, wywodzonej z preambuły Konstytucji oraz z art. 2 Konstytucji, nie może prowadzić do wniosku, że Trybunał jest uprawniony do wskazywania, jakie konkretne mechanizmy ustawodawcze powinny zostać przyjęte dla realizacji tych wartości. Zasady te mogą stanowić wzorzec kontroli istniejących rozwiązań normatywnych z punktu widzenia ich spójności, racjonalności i kompletności, nie mogą natomiast uzasadniać żądania wykreowania nowych instytucji lub reguł proceduralnych, zwłaszcza o charakterze ustrojowym.
Uwzględnienie zarzutów sformułowanych w punkcie 2 lit. a i b oznaczałoby wkroczenie przez Trybunał Konstytucyjny w sferę swobody regulacyjnej ustawodawcy i pełnienie funkcji pozytywnego prawodawcy, co pozostaje w sprzeczności z określonym w Konstytucji zakresem jego kompetencji. Badanie przez Trybunał Konstytucyjny pominięcia prawodawczego w żadnym wypadku nie może prowadzić w swoich skutkach do „uzupełniania” przez Trybunał obowiązującego stanu prawnego o rozwiązania prawne, które są pożądane z punktu widzenia inicjatora postępowania, ale nie wynikają z treści poddanej kontroli normy prawnej. Naruszałoby to bowiem zasadę podziału i równowagi władzy, a w konsekwencji orzekanie w sprawie zaniechania ustawodawczego oznaczałoby wykroczenie przez Trybunał Konstytucyjny poza jego konstytucyjną rolę tzw. ustawodawcy negatywnego (zob. postanowienie TK z 13 października 2010 r., sygn. P 19/09, OTK ZU nr 8/A/2010, poz. 92).
W konsekwencji zarzut zaniechania prawodawczego stawiany w niniejszym wniosku w punkcie 2 lit. a i b nie spełnia przesłanek pozwalających na jego merytoryczne rozpatrzenie, dlatego postępowanie w tym zakresie należało umorzyć na podstawie art. 59 ust. 1 pkt 2 u.o.t.p.TK.
- 5. Analiza formalna dotycząca zarzutu z pkt 3 petitum wniosku.
W punkcie 3 petitum wniosku wnioskodawca wniósł o stwierdzenie przez Trybunał Konstytucyjny niezgodności z Konstytucją art. 4 ust. 1 u.s.s.TK w zakresie, w jakim „nakłada na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej obowiązek odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w określonych okolicznościach”. Jako wzorce kontroli wskazano w sentencji wniosku zasadę sprawności i rzetelności działania instytucji publicznych w związku z art. 197 Konstytucji, art. 2, art. 190 ust. 1, art. 197, uzupełniająco wskazano również art. 194 ust. 1 Konstytucji.
Ponadto, Trybunał Konstytucyjny zwrócił uwagę, że uzasadnienie wniosku odwołuje się do roli Prezydenta jako najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej, gwaranta ciągłości władzy państwowej, strażnika Konstytucji. Na str. 39 wniosku znaleźć można następującą argumentację: „nie sposób przyjąć, że Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej będący głową Państwa i strażnikiem Konstytucji o bezpośredniej najpełniejszej legitymacji demokratycznej od Narodu mógłby «odebrać» ślubowanie od osoby wybranej na sędziego Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm RP w sytuacji, która nie gwarantuje praworządności wyboru. Uczestnicząc w procedurze kreacji sędziów Trybunału poprzez odebranie ślubowania Prezydent RP zapewnia im niezbędną demokratyczną legitymizację (…).
W sytuacji wątpliwości co do prawidłowości wyboru na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego właściwą postawą strażnika Konstytucji powinno być wstrzymanie odebrania ślubowania do czasu wyjaśnienia wątpliwości”.
Podczas rozprawy 12 maja 2026 r. przedstawiciele wnioskodawcy wyraźnie oświadczyli, że ich intencją było poddanie kontroli zaskarżonej normy także z wzorcem wynikającym z art. 126 ust. 1-3 Konstytucji.
Ugruntowana w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego zasada falsa demonstratio non nocet nakazuje odczytać zakres zaskarżenia, czyli wskazanie kwestionowanego aktu normatywnego lub jego części oraz sformułowanie zarzutu niezgodności z hierarchicznie wyższym aktem normatywnym (art. 67 ust. 2 u.o.t.p.TK), zgodnie z intencjami podmiotu inicjującego postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym (por. wyroki TK z: 12 stycznia 2012 r., sygn. Kp 10/09, OTK ZU nr 1/A/2012, poz. 4; 20 stycznia 2010 r., sygn. Kp 6/09, OTK ZU nr 1/A/2010, poz. 3; 25 maja 2016 r., sygn. Kp 2/15, OTK ZU A/2016, poz. 23; 25 listopada 2021 r., sygn. Kp 2/19, OTK ZU A/2022, poz. 6; wraz z powołanym tam orzecznictwem). Zastosowanie zasady falsa demonstratio non nocet pozwala „na ingerencję w petitum wniosku (rekonstrukcję wzorców i przedmiotu kontroli) tylko wówczas, gdy nie zostały w nim wiernie oddane zarzuty skutecznie sformułowane (a więc i udowodnione) w uzasadnieniu wniosku (decydujące znaczenie ma bowiem istota sprawy, a nie sposób jej oznaczenia)” (postanowienie TK z 4 listopada 2015 r., sygn. K 9/14, OTK ZU nr 10/A/2015, poz. 170).
Powyższa sytuacja zaistniała w niniejszej sprawie, ponieważ w związku z zarzutem przedstawionym w punkcie 3 petitum wniosku uzasadnienie opierało się na szerszym zakresie wzorców kontroli, aniżeli ten wskazany w petitum. W związku z powyższym Trybunał uznał, że konieczne stało się również zbadanie przedmiotu kontroli z perspektywy art. 126 ust. 1-3 Konstytucji. W zakresie wskazanego zarzutu wniosek spełnił wymogi formalne warunkujące dopuszczalność merytorycznego rozpoznania.
Trybunał nie traci przy tym z pola widzenia, że w wyroku z 3 grudnia 2015 r. o sygn. K 34/15 orzekał już w przedmiocie przepisu o treści analogicznej do art. 4 ust. 1 u.s.s.TK (tj. w sprawie zgodności nieistniejącego już art. 21 ust. 1 ustawy o TK 2015 r.). Niemniej zwraca uwagę, że kontrola ta przeprowadzona była w odniesieniu do art. 194 ust. 1 Konstytucji (stanowiącym o wyborze sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm). W analizowanej sprawie natomiast wniesiono o przeprowadzenie kontroli nie tylko z art. 194 ust. 1 Konstytucji, lecz także z innymi wzorcami, tj. z wynikającą z preambuły Konstytucji zasadą sprawności i rzetelności działania instytucji publicznych w związku z art. 197 Konstytucji, art. 2, art. 190 ust. 1, art. 197, jak również art. 126 ust. 1-3 Konstytucji. W konsekwencji, na składzie orzekającym TK spoczywał obowiązek zbadania przedmiotu kontroli w świetle innych wzorców kontroli.
- 6. Analiza merytoryczna zarzutu z pkt 3 petitum wniosku.
Przedmiotem kontroli jest art. 4 ust. 1 u.s.s.TK, który stanowi, że „[o]soba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ślubowanie następującej treści: «Ślubuję uroczyście przy wykonywaniu powierzonych mi obowiązków sędziego Trybunału Konstytucyjnego służyć wiernie Narodowi, stać na straży Konstytucji, a powierzone mi obowiązki wypełniać bezstronnie i z najwyższą starannością.». Ślubowanie może być złożone z dodaniem zdania «Tak mi dopomóż Bóg.»”.
Treść całej syntaktycznie złożonej normy dopełnia art. 4 ust. 2 u.s.s.TK, zgodnie z którym „odmowa złożenia ślubowania jest równoznaczna ze zrzeczeniem się stanowiska sędziego Trybunału”. Stosownie natomiast do art. 5 u.s.s.TK, „[s]tosunek służbowy sędziego Trybunału nawiązuje się po złożeniu ślubowania. Sędzia po złożeniu ślubowania stawia się niezwłocznie w Trybunale w celu podjęcia obowiązków, a Prezes Trybunału przydziela mu sprawy i stwarza warunki umożliwiające wypełnianie obowiązków sędziego”.
Wszelako z wykładni językowej przepisu wskazanego przez wnioskodawcę jako przedmiot kontroli, ani z całej odnośnej, złożonej normy prawnej żadną miarą nie wynika obowiązek Prezydenta do przyjęcia ślubowania. Z treści zacytowanych wyżej przepisów wynika niewątpliwie obowiązek osób wybranych na sędziów Trybunału Konstytucyjnego złożenia ślubowania oraz szczególnego rodzaju upoważnienie (kompetencja) Prezydenta Rzeczypospolitej do przyjęcia ślubowania. Dlatego Trybunał Konstytucyjny rozpoczął kontrolę konstytucyjności od zagadnienia, czy przedmiotowa norma w ogóle nakłada na Prezydenta obowiązek przyjęcia ślubowania, a jeśli tak, to skąd taki obowiązek miałby wynikać i jaki miałby mieć charakter.
Termin „obowiązek” oznacza wynikający z obowiązującej normy prawa nakaz lub zakaz określonego zachowania się podmiotu zobowiązanego w określonej sytuacji, niezależnie od jego oceny i woli (zob. S. Wronkowska, Z teorii i filozofii prawa Zygmunta Ziembińskiego, Warszawa 2007; J. Nowacki, Z. Tobor, Wstęp do prawoznawstwa, Warszawa 2020).
Sposób wyznaczenia obowiązku przez prawodawcę może być różny w zależności od dziedzin prawa oraz od obszaru regulacji. Inaczej określane są obowiązki na gruncie prawa cywilnego, w szczególności prawa zobowiązań, gdzie z samego stosunku zobowiązaniowego często w sposób oczywisty wynika, iż prawu jednej ze stron zobowiązania odpowiada obowiązek drugiej strony, inaczej na gruncie prawa karnego materialnego, jeszcze inaczej w prawie procesowym i administracyjnym. Różny jest charakter obowiązków w prawie publicznym i prawie prywatnym.
Pod wpływem L. Petrażyckiego ukształtował się w ubiegłym stuleciu pogląd, że każda norma prawna, wyznaczająca adresatowi określony obowiązek przyznaje innemu podmiotowi odpowiadające temu obowiązkowi uprawnienie. O ile można pogląd ten odnieść do prawa zobowiązań, o tyle to na gruncie współczesnego prawa konstytucyjnego i wzajemnych relacji oraz zależności między organami i podmiotami konstytucyjnymi pogląd ten nie jest adekwatny.
Odczytywanie obowiązków konstytucyjnych organów państwa przy pomocy pozajęzykowych, w szczególności teleologicznych i systemowych metod wykładni wymaga najwyższej ostrożności i powściągliwości, przy czym obowiązków konstytucyjnych organów, podobnie jak ich kompetencji, nie wolno domniemywać.
Treść obowiązku, który przypisuje się organowi konstytucyjnemu, musi spełniać wymóg określoności, aby zarówno podmiot zobowiązany, jak i podmioty pozostające z nim w różnych relacjach były świadome treści i znaczenia obowiązku. Taka konieczność wynika wprost z zasady określoności prawa oraz z zasady zaufania do prawa, które zakotwiczone są w art. 2 Konstytucji, a także z zasady rzetelności działania instytucji publicznych wyraźnej w preambule Konstytucji oraz z zasady rozdziału i współdziałania władz (art. 10 Konstytucji).
Jak zauważono wyżej, kontrolowany przepis przyznaje pośrednio Prezydentowi szczególnego rodzaju uprawnienie (kompetencję) do przyjęcia ślubowania, z którego to uprawnienia Prezydent może korzystać niezależnie od innych podmiotów. Jest to szczególny rodzaj kompetencji („mocy”, „możliwości”, „zdolności”, „uprawnienia”, „prawa”) do zaktualizowania czyjegoś obowiązku przez dokonanie w „ważny” sposób określonej czynności prawnej. Kontrolowana norma tworzy kompetencję Prezydenta („możność prawną”, „upoważnienie”) do dokonywania określonej czynności konwencjonalnej z takim skutkiem prawnym, że przez jej dokonanie powstanie albo zaktualizuje się obowiązek określonego zachowania się podmiotów podlegających danej kompetencji (adresatów normy kompetencyjnej).
Norma kompetencyjna wyznacza bowiem sytuacje prawne dwóch podmiotów: uzyskującego kompetencję (Prezydenta Rzeczypospolitej) oraz adresata normy kompetencyjnej (osoby wybranej przez Sejm).
W każdym wypadku „przedmiotem” kompetencji (upoważnienia) przyznawanej jakiemuś podmiotowi jest to, że – w odróżnieniu od innych podmiotów, którym ta kompetencja nie przysługuje – „może” on ważnie dokonać określonej czynności konwencjonalnej, co oznacza, że przez dokonanie tej czynności powstaną albo zaktualizują się obowiązki adresata norm kompetencyjnych. Kompetencja podmiotu może być połączona z wolnością albo z obowiązkiem czynienia z niej użytku. Gdy jakiś podmiot uzyskuje – mocą normy kompetencyjnej – upoważnienie do dokonania czynności konwencjonalnej danego rodzaju, a w systemie brak norm nakazujących i zakazujących mu z tego upoważnienia skorzystać, mówimy, że jego kompetencja połączona jest z wolnością. Upoważnienie połączone jest z nakazem czynienia zeń użytku tylko wówczas, gdy w systemie obowiązuje norma, różna od normy kompetencyjnej, adresowana do podmiotu uzyskującego upoważnienie i nakazująca mu czynić z owego upoważnienia użytek (zob. S. Wronkowska, op. cit.).
Odnosząc te doktrynalne rozważania na grunt przedmiotowej sprawy, Trybunał Konstytucyjny jednoznacznie stwierdził, że mocą kontrolowanej normy Prezydent Rzeczypospolitej uzyskał upoważnienie do dokonywania czynności konwencjonalnych polegających na przyjmowaniu ślubowań od osób wybranych przez Sejm. W sytuacji, gdy w systemie prawa nie obowiązuje żadna norma nakazująca Prezydentowi automatycznego dokonania tej czynności konwencjonalnej, ta szczególna kompetencja Prezydenta nie może być rozumiana jako prawny obowiązek określonego zachowania się w konkretnej sytuacji. Obowiązkiem takim ustawodawca obarcza natomiast adresatów normy kompetencyjnej, czyli osoby wybrane przez Sejm na sędziów TK. Użyte w art. 4 ust. 1 u.s.s.TK sformułowanie „wobec Prezydenta” niewątpliwie oznacza wymóg złożenia ślubowania „w obecności Prezydenta” rozumianej dosłownie i faktycznie, a nie jako abstrakcyjnej, deklaratywnej relacji odnoszącej się do nieobecnego Prezydenta.
Przyjęcie interpretacji odmiennej pozbawiałoby Prezydenta przyznanego mu w drodze ustawy upoważnienia (kompetencji) do przyjęcia ślubowania. Uzależniając skuteczność ślubowania od obecności Prezydenta, racjonalny ustawodawca poddał zarazem skuteczność ślubowania woli Prezydenta, gdyż nie jest możliwe spowodowanie obecności Prezydenta w określonym miejscu i czasie i w określonych okolicznościach wbrew jego woli. Nie jest też możliwe rozpoczęcie urzędowania przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego bez złożenia ślubowania przed Prezydentem.
W wyroku interpretacyjnym z 3 grudnia 2015 r. o sygn. K 34/15 Trybunał Konstytucyjny wywiódł tezę o obowiązku Prezydenta odbioru ślubowań z kompetencji Sejmu do wyboru sędziów, ustanowionej w art. 194 ust. 1 Konstytucji. Jednak również na tle wywodów poczynionych w sprawie o sygn. K 34/15 nie ulega wątpliwości, że „obowiązek” zaprzysiężenia osoby wybranej przez Sejm na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego nie ma bezwzględnego i absolutnego charakteru. Już wówczas skład orzekający dostrzegł, że „w pewnych wyjątkowych okolicznościach mogą zaistnieć takie sytuacje, które w sposób obiektywny będą nakazywały Prezydentowi chronić wyższą wartość – niż niezwłoczne wypełnienie obowiązku przyjęcia ślubowania – jaką stanowi nadrzędność Konstytucji (…). Zajście nadzwyczajnej, obiektywnej i niebudzącej wątpliwości sytuacji (…) może spowodować, że zasada ochrony nadrzędności Konstytucji wymagać będzie (…) i uzasadniać wydłużenie czasu na odebranie ślubowania, ale tylko o tyle, o ile jest to racjonalnie konieczne do wyjaśnienia wątpliwości”.
W wyroku pełnego składu z 29 lipca 2025 r., wydanym w sprawie o sygn. Kp 3/24 (OTK ZU A/2025, poz. 82), Trybunał Konstytucyjny podkreślił, że upoważnienie (kompetencję) Prezydenta do odebrania ślubowania od osoby wybranej na urząd sędziego TK należy postrzegać w korelacji z normami Konstytucji określającymi ustrojowy status głowy państwa. Konstytucyjnym zadaniem Prezydenta jest czuwanie nad przestrzeganiem ustawy zasadniczej (art. 126 ust. 2 Konstytucji). Czuwając nad przestrzeganiem Konstytucji (art. 126 ust. 2), Prezydent Rzeczypospolitej samodzielnie interpretuje i stosuje jej postanowienia w ramach i przy wykonywaniu zadań własnych, określonych konstytucyjnie i ustawowo (zob. postanowienie TK z 20 maja 2009 r., sygn. Kpt 2/08, OTK ZU nr 5/A/2009, poz. 78). Jak wskazano w uzasadnieniu wyroku pełnego składu z 17 lipca 2019 r., sygn. Kp 2/18 (OTK ZU A/2019, poz. 39), „Czuwanie nad przestrzeganiem Konstytucji wpisuje się w funkcję prezydenckiego arbitrażu, a realizacja tego zadania oznacza, że głowa państwa ma być gwarantem konstytucyjnej aksjologii”. W sferze urzeczywistniania przypisanych mu przez prawo funkcji Prezydent działa niezależnie.
Prezydent posiada najsilniejszą legitymację demokratyczną z organów władz publicznych (art. 127 Konstytucji). To do Narodu należy władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej (art. 4 ust. 1 Konstytucji), który sprawuje ją zwłaszcza przez jego przedstawiciela, jakim jest Prezydent (art. 4 ust. 2 w związku z art. 10 ust. 2 Konstytucji). Udział Prezydenta jako najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej i gwaranta ciągłości władzy państwowej (art. 126 ust. 1 Konstytucji) w ramach procesu uzupełniania składu Trybunału Konstytucyjnego służy zagwarantowaniu również demokratycznej legitymacji sędziom i w konsekwencji samemu Trybunałowi. Choć indywidualny akt wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego Konstytucja powierza Sejmowi (art. 194 ust. 1 zdanie pierwsze Konstytucji), który także posiada mandat demokratyczny, to niewątpliwym celem jest łączne działanie najważniejszego organu władzy ustawodawczej (Sejmu) z najważniejszym organem władzy wykonawczej (Prezydentem) w obsadzeniu Trybunału Konstytucyjnego.
Mechanizm ślubowania składanego wobec Prezydenta przez osobę, którą Sejm wybrał na sędziego TK, nie został wprost opisany w Konstytucji. Ustawodawca zwykły może jednak ustanowić taki szczególny mechanizm jako element uzupełniający procedurę określoną w Konstytucji i ustrojowo konieczny. Z możliwości tej ustawodawca skorzystał, konsekwentnie przewidując udział Prezydenta w inwestyturze sędziów TK we wszystkich ustawach kształtujących tę materię, począwszy od 1997 r. W konsekwencji Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że szczególne uprawnienie przewidziane dla Prezydenta w art. 4 ust. 1 u.s.s.TK odczytywać należy w perspektywie wykonywania przez głowę państwa kompetencji przewidzianych w Konstytucji i ustawach (art. 126 ust. 3 Konstytucji).
Trybunał Konstytucyjny zwrócił przy tym uwagę, że przepis poprzedzający przedmiot kontroli – art. 3 u.s.s.TK poza konstytucyjnym, bardzo ogólnym wymogiem wyróżniania się wiedzą prawniczą (art. 194 ust. 1 zdanie pierwsze Konstytucji) formułuje także dodatkowe wymagania niezbędne do pełnienia urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego, odsyłając w tym zakresie do wymagań obowiązujących sędziów Sądu Najwyższego lub Naczelnego Sądu Administracyjnego. Pomijając listę tych wymagań, przewidzianą w odnośnych przepisach prawa, oczywiste jest, że musi istnieć w systemie prawa jakiś podmiot uprawniony do weryfikacji wypełnienia wymogów przewidzianych obowiązującymi przypisami. Takie założenie wynika z zasady racjonalnego ustawodawcy, która jest założeniem odnoszącym się nie do samej legislatywy, lecz do zupełności i racjonalności systemu prawa. Z założenia takiego wynika, że ustanowienie przez Sejm, w ustawie zwykłej pozakonstytytucyjnych wymagań dla osób wybieranych na sędziów TK oraz pozakonstytucyjnego upoważnienia (kompetencji) dla Prezydenta Rzeczypospolitej do odbioru ślubowań powinno także pociągać za sobą powierzenie Prezydentowi możliwości weryfikacji inwestytury sędziów, w dość ograniczonym wprawdzie zakresie.
Nie ulega przy tym wątpliwości, że w drodze ustawy zwykłej Prezydent może być wyposażony w upoważnienia (kompetencje mocy), natomiast możliwość wyznaczenia Prezydentowi pozakonstytucyjnych obowiązków przez Sejm budzi poważne wątpliwości co do zgodności z art. 2 i art. 10 Konstytucji.
Jak zauważono w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, będąc świadkiem i uczestnikiem aktu ślubowania osoby wybranej na sędziego Trybunału, Prezydent „jest jednocześnie gwarantem praworządności wyboru” (postanowienie TK z 12 marca 2020 r., sygn. U 1/17, OTK ZU A/2020, poz. 11). Rozpatrując rolę głowy państwa w procedurze inwestytury sędziów TK, Trybunał Konstytucyjny zważył również na „odrębności związane ze specyfiką funkcji sędziego TK i wykonywanych przez niego zadań, co wyraża się zwłaszcza w podległości sędziego TK «tylko Konstytucji», podczas gdy wszyscy pozostali sędziowie oraz członkowie TS podlegają «Konstytucji oraz ustawom». (…) Podleganie sędziego «tylko Konstytucji» oznacza, że tylko «najwyższe prawo Rzeczypospolitej Polskiej» (art. 8 ust. 1 Konstytucji RP) może być wzorcem odniesienia podczas rozstrzygania w ramach realizowania kompetencji TK przez sędziego” (A. Mączyński, J. Podkowik, komentarz do art. 195, [w:] Konstytucja RP, Tom II.
Komentarz do art. 87-243, red. M. Safjan, L. Bosek, Warszawa 2016, Legalis). Z zasady podlegania sędziów TK jedynie Konstytucji, a także z zakresu zadań, jakie Konstytucja powierza sędziom Trybunału, płynie logiczny i znajdujący uzasadnienie w konstytucyjnym systemie organów państwa wniosek, że tylko Prezydent RP może w zgodzie z Konstytucją obejmować kontrolę inwestytury sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez przyjęcie lub wstrzymywanie się z przyjęciem ślubowania.
Podzielając dotychczasowe stanowisko Trybunału, skład orzekający w niniejszej sprawie przyjął, że w świetle Konstytucji oraz przytoczonych wyżej regulacji zawartych w ustawie o statusie sędziów TK, akt złożenia wobec Prezydenta ślubowania przez osobę wybraną przez Sejm na urząd sędziego TK nie ma charakteru czynności wyłącznie symbolicznej. Akt ten pełni bowiem dwie istotne funkcje. Po pierwsze, jest publicznym przyrzeczeniem sędziego do zachowania się zgodnie z rotą składanego ślubowania (w ten sposób sędzia deklaruje osobistą odpowiedzialność za bezstronne i staranne wykonywanie swoich obowiązków zgodnie z własnym sumieniem oraz poszanowaniem godności sprawowanego urzędu).
Po drugie, złożenie ślubowania pozwala sędziemu rozpocząć urzędowanie, czyli wykonywanie powierzonego mu mandatu. Te dwa istotne aspekty ślubowania świadczą o tym, że nie jest to wyłącznie podniosła uroczystość, lecz zdarzenie wywołujące konkretne skutki prawne (zob. wyrok o sygn. K 34/15). Gdyby akt ślubowania miał polegać wyłącznie na urzędowej ceremonii powtórzenia formuły z przepisu ustawy, to wymóg obecności Prezydenta jako głowy państwa, przedstawiciela Narodu i strażnika Konstytucji byłby niecelowy. Wszak taką uroczystość można byłoby przeprowadzić w inny sposób.
Ceremonia odbioru ślubowania od osób wybranych na sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez Prezydenta powtarza się od 1997 r. (wcześniej ślubowania odbywały się wobec Marszałka Sejmu). Czynność ta, pomimo braku bezpośredniego uregulowania w przepisach Konstytucji stała się zwyczajem konstytucyjnym. Niekwestionowana do tej pory praktyka przyjmowania przez Prezydenta Rzeczypospolitej ślubowań od osób wybranych przez Sejm na sędziów TK jako szczególnej czynności konwencjonalnej była taka, iż osoba wybrana przez Sejm składała ślubowanie w terminie, miejscu i okolicznościach wskazanych przez Prezydenta. Powyższy zwyczaj nie dowodzi istnienia spoczywającego na Prezydencie obowiązku przyjęcia ślubowania.
Natomiast osobisty i faktyczny udział w tej uroczystości Prezydenta warunkujący nawiązanie stosunku służbowego przez sędziego Trybunału – w aktualnym stanie prawnym – prowadzi do wniosku, że obecność Prezydenta przy tej czynności ma charakter stanowiący.
Reasumując, Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że w obowiązującym stanie prawnym nie istnieje obowiązek automatycznego i bezwarunkowego odebrania przez Prezydenta ślubowania od osoby wybranej przez Sejm na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Obowiązek taki nie wynika w szczególności ani explicite, ani implicite z art. 4 ust. 1 u.s.s.TK, uczynionego przez wnioskodawcę przedmiotem kontroli. W przepisie tym mowa jest jedynie o obowiązku złożenia ślubowania przez osobę wybraną na stanowisko sędziego Trybunału, nie zaś o obowiązku odebrania ślubowania przez Prezydenta.
Jeżeli można tu mówić o pewnego rodzaju „obowiązku” po stronie organu konstytucyjnego, który zazwyczaj mieści się w każdej kompetencji jako część wyznaczonych zadań, to z pewnością nie jest to obowiązek prawny sensu stricto wyznaczający Prezydentowi konkretne bezwarunkowe działanie w określonych okolicznościach. Kwestię odebrania ślubowania przez Prezydenta należy postrzegać w kategoriach realizacji konstytucyjnych i ustawowych uprawnień głowy państwa opartych na dyskrecjonalnej władzy strażnika Konstytucji. Obowiązek Prezydenta czynienia „odpowiedniego” użytku z przyznanego mu upoważnienia (kompetencji) do odbioru ślubowań aktualizuje się w sytuacji podjęcia decyzji o dokonaniu konkretnej czynności. Prezydent nie może być zatem zobowiązany do wykonywania jakichkolwiek czynności bez przyznania mu – jako głowie państwa – czasu niezbędnego do zrealizowania spoczywających na nim zadań.
Obowiązki Prezydenta określone w art. 126 ust. 1-3 Konstytucji mogą zatem skutkować koniecznością wstrzymywania się przez Prezydenta z odebraniem ślubowania od osób wybranych przez Sejm na sędziów TK, niemniej jednak w nadzwyczajnej, obiektywnej i uzasadnionej sytuacji. Niewątpliwie nieistnienie obowiązku bezwarunkowego i automatycznego przyjęcia ślubowania przez Prezydenta powinno stanowić wyjątek od zasady współdziałania władz przewidzianej w preambule do Konstytucji oraz wynikającej także z art. 10 ust. 1 Konstytucji i odnosić się jedynie do sytuacji ekstraordynaryjnych, których nie da się z góry opisać czy przewidzieć.
Jako że Trybunał Konstytucyjny doszedł do wniosku, iż poddany kontroli przepis w ogóle nie wyznacza Prezydentowi obowiązku automatycznego i bezwarunkowego przyjęcia ślubowań, to Trybunał Konstytucyjny zdecydował o wydaniu w tej sprawie wyroku interpretacyjnego.
Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego, jeżeli przedmiot kontroli jest niezgodny przynajmniej z jednym wzorcem kontroli, orzekanie co do zgodności z pozostałymi wzorcami jest zbędne (zob. np. wyroki z: 22 czerwca 2022 r., sygn. SK 3/20, OTK ZU A/2022, poz. 46; 11 maja 2023 r., sygn. P 12/18, OTK ZU A/2023, poz. 46).
Stwierdzenie niezgodności art. 4 ust. 1 u.s.s.TK rozumianego w ten sposób, że wyznacza Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej obowiązek odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, z art. 126 ust. 1-3 w związku z art. 2 Konstytucji powoduje, że cel kontroli zgodności z Konstytucją został zrealizowany. Trybunał uznał, że ocena kwestionowanej regulacji pod kątem jej zgodności z wynikającą z preambuły Konstytucji zasadą sprawności i rzetelności działania instytucji publicznych w związku z art. 197 Konstytucji, art. 190 ust. 1 i art. 197, a także z art. 194 ust. 1 Konstytucji jest zbędna.
Dlatego w tym zakresie postępowanie zostało umorzone na podstawie art. 59 ust. 1 pkt 3 u.o.t.p.TK.
- 7. Analiza formalna dotycząca zarzutu z pkt 4 petitum wniosku.
W zakresie wskazanym w punkcie 4 petitum wniosku zażądano stwierdzenia niezgodności art. 26, art. 30 oraz art. 31 uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 lipca 1992 r. – Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (M. P. z 2022 r. poz. 990, ze zm.) w zakresie, w jakim regulują zasady oraz tryb zgłaszania kandydatów oraz wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego, w tym określają większość głosów wymaganą dla wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego, z wynikającą z preambuły Konstytucji zasadą sprawności i rzetelności działania instytucji publicznych w związku z art. 2, art. 7, art. 10, art. 60, art. 112 i art. 197 Konstytucji. Wzorcem kontroli uczyniono również art. 194 ust. 1 Konstytucji.
Wnioskodawca upatruje niezgodność kwestionowanych przepisów ze wskazanymi wzorcami konstytucyjnymi w tym, że „[w] niniejszej sprawie Regulamin Sejmu reguluje zasady wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego, (…) wymaganą większość głosów i tryb procedowania”, mimo że „zgodnie z art. 197 Konstytucji RP – jest to element «organizacji» Trybunału, który powinien być uregulowany w ustawie” (s. 22 wniosku). W ocenie wnioskodawcy, „[p]rzekazanie regulacji dotyczących wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego do (…) treści wskazanych przepisów Regulaminu – oznacza: naruszenie (obejście) konstytucyjnego nakazu ustawowej regulacji, umożliwiającej bieżącej większości parlamentarnej swobodnej zmiany zasad wyboru sędziów, osłabienie stabilności i niezależności Trybunału Konstytucyjnego” (s. 22 wniosku). „Regulowanie większość głosów, procedury wyboru, podmiotów zgłaszających kandydatów, w Regulaminie Sejmu (…) [p]rowadzi (…) do: – osłabienia niezależności TK, – umożliwienia arbitralnych zmian przez większość sejmową, – naruszenia zasady państwa prawnego” (s. 23 wniosku).
Wnioskodawca podkreślił przy tym, że „[z]akaz regulowania materii ustawowej w aktach podustawowych pełni funkcję gwarancyjną: chroni obywateli przed arbitralnością władzy, zapewnia pewność prawa, stabilizuje porządek konstytucyjny, zapobiega instrumentalnemu obchodzeniu procedury ustawodawczej. Akty takie, jak Regulamin Sejmu, są łatwiejsze do zmiany niż ustawy, co zwiększa ryzyko nadużyć w obszarze ustrojowym” (s. 23 wniosku).
Uzasadnienie wniosku w odniesieniu do zarzutu 4 petitum wniosku odnosi się de facto nie do treści kwestionowanych przepisów, lecz do poczynionych na ich tle czynności faktycznych. Przedstawione przez wnioskodawcę postulaty stanowią bardziej uwagi de lege ferenda niż przedmiot merytorycznej kontroli ich zgodności z Konstytucją. Postulaty te, mimo że nadano im szatę zarzutów o braku zgodności z Konstytucją, nie mogą zostać rozpoznane przez Trybunał Konstytucyjny. Konstytucyjna kognicja Trybunału Konstytucyjnego w pierwszej kolejności obejmuje bowiem orzekanie w sprawie hierarchicznej zgodności aktów normatywnych (zob. art. 188 i art. 193 Konstytucji). W swoim orzecznictwie Trybunał wielokrotnie powtarzał, że jest sądem prawa (aktów normatywnych), nie jest zaś sądem faktów. Z tego względu w zakresie jego kognicji nie mieści się zasadniczo problematyka stosowania prawa. W zakresie jego kompetencji nie leży zatem „wypowiadanie się w przedmiocie okoliczności faktycznych przedstawionej mu sprawy ani tym bardziej ocena prawidłowości stosowania prawa. (…) Trybunał może rozstrzygać jedynie o zgodności aktów prawnych z Konstytucją” (postanowienia TK z: 23 września 2025 r., sygn. P 5/24, OTK ZU A/2025, poz. 92; zob. postanowienia z: 10 września 2020 r., sygn. SK 44/19, OTK ZU A/2020, poz. 47; 7 marca 2011 r., sygn. P 3/09, OTK ZU nr 2/A/2011, poz. 13).
Z powyższych względów Trybunał Konstytucyjny w rzeczonym zakresie umorzył postępowania na podstawie art. 59 ust. 1 pkt 2 u.o.t.p.TK.
- 8. Skutki wyroku.
Wyrok ma moc powszechnie obowiązującą i jest ostateczny. Podlega niezwłocznej promulgacji w Dzienniku Ustaw, przy czym już z chwilą ogłoszenia go przez Trybunał Konstytucyjny na sali rozpraw ustało domniemanie zgodności z Konstytucją skontrolowanych regulacji. Brak niezwłocznej promulgacji wyroku we właściwym dzienniku urzędowym nie może być rozumiany jako przeszkoda w jego stosowaniu przez organy władzy publicznej (zob. wyrok TK z 23 września 2025 r., sygn. P 3/25, OTK ZU A/2025, poz. 97).
W związku z niniejszym rozstrzygnięciem upadła potrzeba rozpoznania wniosków składanych przez wnioskodawcę w toku postępowania.
Z tych względów należało orzec jak w sentencji.
Zdanie odrębne
110 sędziego TK Rafała Wojciechowskiego 111 do wyroku Trybunału Konstytucyjnego 112 z dnia 12 maja 2026 r., sygn. akt K 3/26 113
Na podstawie art. 106 ust. 3 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (Dz. U. z 2019 r. poz. 2393, dalej: u.o.t.p.TK), jako członek składu orzekającego, zgłaszam zdanie odrębne do wyroku z 12 maja 2026 r., sygn. K 3/26.
Moje zdanie odrębne podzieliłem na pięć części.
W pierwszej części, wyjaśniam, dlaczego Trybunał powinien umorzyć postępowanie w zakresie wszystkich zarzutów zaprezentowanych we wniosku.
W drugiej części, wykazuję, że Trybunał, decydując się na wydanie merytorycznego orzeczenia w niniejszym kształcie wyszedł poza granice swojej kognicji.
W trzeciej części, odnoszę się do samej sentencji wyroku. Wykażę, że jest ona sprzeczna z dotychczasową linią orzeczniczą Trybunału i sprzeczna z treścią Konstytucji.
W czwartej części, omawiam skutki wyroku, zgodnie z kształtem jego sentencji.
W piątej części, podsumowuję moje zdanie odrębne.
I 121
Uważam, że Trybunał w niniejszym wyroku słusznie umorzył postępowanie w zakresie pkt. 1-2 oraz 4 petitum wniosku.
Trybunał zdecydował się wydać wyrok dotyczący art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego (Dz. U. z 2018 r. poz. 1422; dalej: ustawa o statusie sędziów TK lub u.s.s.TK), który został wskazany w pkt 3 petitum wniosku. Niestety, zrobił to w sposób niedopuszczalny.
Aby wyjaśnić niedopuszczalność wydania wyroku, pragnę zwrócić uwagę na zakres zaskarżenia tego przepisu sformułowany we wniosku.
Wnioskodawca wnosi o uznanie go za niekonstytucyjny „w zakresie, w jakim nakłada na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej obowiązek odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w trybie i na zasadach, o podstawie prawnej wadliwości których orzekł Trybunał Konstytucyjny, jak również mimo zaskarżenia przepisów stanowiących podstawę wyboru do Trybunału Konstytucyjnego przed wydaniem ostatecznego orzeczenia przez Trybunał”.
Wnioskodawca nie kwestionuje więc obowiązku odebrania ślubowania in abstracto, lecz jedynie w sytuacji, gdy wybór sędziego TK nastąpił w trybie i na zasadach, które mogą być uznane lub już zostały uznane przez Trybunał za wadliwe.
Innymi słowy, kwestionuje obowiązek przyjęcia ślubowania, w sytuacji, gdyby oznaczało to lub mogłoby oznaczać legitymizację sędziów wybranych w sposób sprzeczny z Konstytucją.
W świetle dotychczasowego orzecznictwa TK trudno uznać istnienie takiego zakresu w obrocie prawnym. Już w wyroku z 3 grudnia 2015 r., sygn. K 34/15 (OTK ZU nr 11/A/2015, poz. 185) gdzie uznano, że na Prezydencie RP ciąży obowiązek niezwłocznego odebrania ślubowania, dostrzeżono, że „w pewnych wyjątkowych okolicznościach mogą zaistnieć takie sytuacje, które w sposób obiektywny będą nakazywały Prezydentowi chronić wyższą wartość – niż niezwłoczne wypełnienie obowiązku przyjęcia ślubowania”. Za tę wartość uznano m.in. „nadrzędność Konstytucji”.
W uzasadnieniu wyroku K 34/15 przewidziano wprost możliwość wydłużenia czasu na odebranie ślubowania. Jest to możliwe w celu rozwiania wątpliwości, również związanych z wadliwością podstawy prawnej dokonanego wyboru. Trybunał jednoznacznie wskazał, że zarzut Prezydenta RP dotyczący wadliwości podstawy prawnej dokonanego wyboru, uzasadniający zwłokę z przyjęciem ślubowania, musi się przekształcić we wniosek o zbadanie zgodności tej ustawy z Konstytucją przez TK. Pogląd ten został podtrzymany w późniejszym orzecznictwie Trybunału, również w wydanym w pełnym składzie wyroku z 29 lipca 2025 r. o sygn. Kp 3/24 (OTK ZU A/2025, poz. 82).
Z przytoczonego orzecznictwa nie wynika więc, by art. 4 ust. 1 u.s.s.TK nakładał na Prezydenta RP obowiązek odebrania ślubowania, mimo zaskarżenia przepisów stanowiących podstawę wyboru do Trybunału Konstytucyjnego przed wydaniem ostatecznego orzeczenia przez Trybunał.
Co do nakładania obowiązku „odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w trybie i na zasadach, o podstawie prawnej wadliwości których orzekł Trybunał Konstytucyjny”, również wypowiedział się TK w wyroku o sygn. K 34/15.
Orzeczono wówczas, że art. 137 ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. poz. 1064) w zakresie, w jakim dotyczy sędziów Trybunału, których kadencja upływa odpowiednio 2 i 8 grudnia 2015 r., jest niezgodny z art. 194 ust. 1 Konstytucji. W skutkach wyroku TK wskazał, że „[w] wypadku dwóch sędziów Trybunału, wybranych na miejsce sędziów, których kadencja upłynęła bądź upływa 2 i 8 grudnia 2015 r., podstawa prawna istotnego etapu ich procedury wyborczej została zakwestionowana przez Trybunał jako niekonstytucyjna. Ponieważ obsadzenie stanowisk sędziowskich jeszcze nie nastąpiło, gdyż nie została dopełniona ostatnia czynność doniosła prawnie (tj. ślubowanie sędziów Trybunału wobec Prezydenta), derogacja stosownego zakresu art. 137 ustawy o TK ma ten skutek, że dalsze postępowanie powinno zostać przerwane i zamknięte (…) Dokończenie tego postępowania jest niedopuszczalne, ponieważ podstawa prawna jednego z jego etapów została uznana przez Trybunał za niekonstytucyjną”.
Z przytoczonego fragmentu wynika wprost, że również i w tym zakresie nie może być mowy o nałożeniu obowiązku na Prezydenta RP do odebrania ślubowania.
Z uwagi na powyższe nie sposób stwierdzić, że art. 4 ust. 1 u.s.s.TK zawiera zakres zaskarżony przez wnioskodawcę. Wobec nieistnienia zakresu przepisu, który kwestionuje wnioskodawca należało więc umorzyć postępowanie ze względu na niedopuszczalność wydania wyroku, na podstawie art. 59 ust. 1 pkt 2 u.o.t.p.TK.
II 134
Trybunał postąpił inaczej. Nie tylko postępowania nie umorzył, ale samodzielnie zrekonstruował przedmiot i wzorce kontroli.
Trybunał poszerzył zakres wniosku i zbadał art. 4 ust. 1 u.s.s.TK rozumiany w ten sposób, że wyznacza Prezydentowi RP obowiązek odebrania ślubowania – a więc w oderwaniu od okoliczności wskazanych przez wnioskodawcę. Jednocześnie za podstawowy wzorzec kontroli Trybunał przyjął art. 126 Konstytucji, którego nie ma ani w petitum, ani w uzasadnieniu wniosku.
Po raz pierwszy o tym wzorcu wspomniano dopiero na rozprawie 12 maja 2026 r. Co istotne, wnioskodawca na początku rozprawy nie wnosił o rozszerzenie wniosku – przedstawiciel wnioskodawcy na pytanie Trybunału, czy ma w ówczesnym stadium postępowania wnioski formalne, odpowiedział przecząco (zob. transkrypcja rozprawy z 12 maja 2026 r. w sprawie o sygn. K 3/26, s. 2).
Wnioskodawca wskazał, że jego intencją była kontrola art. 4 u.s.s.TK również pod kątem zgodności z art. 126 Konstytucji dopiero na wyraźną sugestię Trybunału. W trakcie pytania zacytowano fragment uzasadnienia wniosku i zapytano przedstawicieli wnioskodawcy, z jakiego przepisu wynika akcentowana przez nich rola Prezydenta RP. Po zreferowaniu przez przedstawiciela wnioskodawcy treści art. 126 Konstytucji, zadano pytanie czy „Trybunał może rozumieć tę odpowiedź, że również intencją wnioskodawcy jest kontrola konstytucyjności art. 4 z perspektywy art. 126 Konstytucji?” – na które uzyskano odpowiedź twierdzącą (zob. transkrypcja rozprawy z 12 maja 2026 r. w sprawie o sygn. K 3/26, s. 3-4).
Analiza przebiegu rozprawy wskazuje na to, że rozszerzenie wniosku w tym zakresie nastąpiło nie z inicjatywy wnioskodawcy, lecz z inicjatywy samego Trybunału w odpowiedzi na pytanie zamknięte (można było odpowiedzieć „tak” lub „nie”). Warto porównać to z wcześniejszym rozszerzeniem wniosku w niniejszej sprawie o art. 194 ust. 1 Konstytucji. Wnioskodawca przed rozprawą z 17 marca 2026 r. przedłożył pismo procesowe, gdzie zmodyfikował wniosek „poprzez rozszerzenie wzorca kontroli przepisów zawartych w pkt 1, 3 i 4 petitum niniejszego wniosku dodatkowo o art. 194 ust. 1 Konstytucji RP w zakresie wynikającej z tego przepisu zasady indywidualnej kadencji sędziów Trybunału Konstytucyjnego”. W tym wypadku, nie było ani pisma procesowego, ani nawet sygnalizacji chęci rozszerzenia wniosku na początku rozprawy.
Art. 126 Konstytucji nie został wskazany ani w petitum ani nawet w uzasadnieniu wniosku. Trybunał uznał za wystarczające, że na 44 stronach pisma dwukrotnie wspominano o prezydencie jako „strażniku Konstytucji” – co nawet nie wynika wprost z treści tego przepisu, lecz jest doktrynalnym określeniem na funkcję głowy państwa wynikającą z art. 126 ust. 2 ustawy zasadniczej.
Takie działanie Trybunału jest niedopuszczalne. Zgodnie z art. 67 ust. 1 u.o.t.p.TK Trybunał przy orzekaniu jest związany zakresem zaskarżenia wskazanym we wniosku. Art. 67 ust. 2 u.o.t.p.TK doprecyzowuje, że zakres zaskarżenia obejmuje określenie przedmiotu kontroli oraz wskazanie wzorca kontroli.
W orzecznictwie jednoznacznie wskazywano, że Trybunał Konstytucyjny jest związany granicami wniosku i nie ma prawnych możliwości wyjścia poza granice zaskarżenia (zob. wyrok TK z 12 października 2004 r., sygn. K 31/02, OTK ZU nr 9/A/2004, poz. 91). Trybunał wskazał również, że granice jego kognicji są pochodną granic zaskarżenia. Wobec tego samodzielne określenie nowej podstawy kontroli zakwestionowanego przepisu stanowiłoby niedopuszczalne odejście od granic kognicji wyznaczonych przez wnioskodawcę przedmiotem i podstawą kontroli konstytucyjności (zob. wyrok TK z 20 października 2003 r., sygn. U 2/02, OTK ZU nr 8/A/2003, poz. 81).
Wskutek przeformułowania zakresu zaskarżenia i przebiegu rozprawy w dniu 12 maja 2026 r., wyrok nosi cechy kontroli przeprowadzonej z urzędu. Trybunał nie odniósł się do argumentacji wskazanej we wniosku. Zamiast tego posłużył się formalnie wskazanym przez wnioskodawcę art. 4 ust. 1 u.s.s.TK i instrumentalnie wykorzystał art. 97 ust. 1 u.o.t.p.TK. Potem samodzielnie sformułował problem prawny, który w oparciu o ten przepis rozstrzygnął. Następnie dokonał jego kontroli zgodności ze wzorcem, który nie występuje we wniosku, przy jednoczesnym pominięciu wzorców, które zostały wskazane przez wnioskodawcę.
Jest to sprzeczne z zasadą skargowości (dyspozycyjności) w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym (por. postanowienia TK z: 18 listopada 1998 r., sygn. SK 1/98, OTK ZU nr 7/1998, poz. 120; 20 grudnia 2000 r., sygn. K 13/00, OTK ZU nr 8/2000, poz. 305; 29 stycznia 2002 r., sygn. K 32/01, OTK ZU nr 1/A/2002, poz. 10; 11 kwietnia 2013 r., sygn. K 13/10, OTK ZU nr 4/A/2013, poz. 44). Stanowi więc niedopuszczalne rozszerzenie granic ingerencji w działalność władzy ustawodawczej i wykonawczej.
Opisane zabiegi posłużyły w istocie do dokonania przez Trybunał wykładni art. 4 ust. 1 u.s.s.TK.
III 146
Zaprezentowana w niniejszym wyroku wykładnia jest sprzeczna z dotychczasowym orzecznictwem Trybunału.
Trybunał już przed laty stanął przed koniecznością wskazania, w jaki sposób należy rozumieć ustawowy wymóg złożenia ślubowania, na tle konstytucyjnej kompetencji Sejmu do wyboru sędziów TK i ustrojowej pozycji głowy państwa.
Dotychczasowa linia orzecznicza Trybunału dotycząca badanego zagadnienia była wewnętrznie spójna i zharmonizowana z brzmieniem Konstytucji.
Zgodnie z wyrokami w sprawach K 34/15 i Kp 3/24 w razie wątpliwości dotyczących procedury wyboru, kompetencji czy sytuacji personalnej sędziego, Prezydent może wstrzymać się z przyjęciem ślubowania w celu i do czasu wyjaśnienia wątpliwości.
W swoim orzecznictwie Trybunał podkreślał, że Prezydent ma obowiązek przyjąć ślubowanie od sędziów wybranych przez Sejm na podstawie art. 194 ust. 1 Konstytucji. Jednocześnie, Trybunał konsekwentnie zastrzegał, że obowiązek ten nie ma charakteru bezwarunkowego i nie zawsze ma być wykonany niezwłocznie.
Niemniej, prezentując te zastrzeżenia, Trybunał nie kwestionował samego istnienia obowiązku po stronie Prezydenta. Wręcz przeciwnie – precyzował charakter tej normy ustawowej w świetle hierarchicznie nadrzędnej Konstytucji.
Takie rozumienie pozwala zachować zgodność ustawy o statusie sędziego TK z art. 194 ust. 1 oraz art. 126 Konstytucji. Nie podważa ono konstytucyjnej kompetencji Sejmu do wyboru sędziów TK, lecz zezwala na ingerencję Prezydentowi RP tylko w sytuacjach nadzwyczajnych i nieprzewidzianych – tylko w zakresie, w jakim zobowiązuje go do tego funkcja czuwającego nad przestrzeganiem Konstytucji.
Warto w tym miejscu dodać, że używane przeze mnie i przez Trybunał określenie „strażnik konstytucji” jest określeniem doktrynalnym, natomiast nie wynika ono z art. 126 ust. 2 Konstytucji. Przepis ten stanowi, że Prezydent „czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji” oraz „stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium”. Ustawa zasadnicza rozróżnia zatem „czuwanie” od „stania na straży”. Rozróżnienie to jest słuszne i w pełni zasadne, ponieważ w przypadku roli strażnika Prezydent RP ma realne narzędzia do samodzielnego podejmowania interwencji w wypadku zagrożenia wartości, na straży których ma stać. Takimi narzędziami są kompetencje wykonywane przez Prezydenta RP jako Zwierzchnika Sił Zbrojnych RP oraz kompetencje dotyczące stanów nadzwyczajnych i zarządzenia (powszechnej lub częściowej) mobilizacji.
Natomiast w wypadku roli czuwającego, jeśli Prezydent dochodzi do wniosku, że przestrzeganie Konstytucji jest zagrożone, może współdziałać z innymi właściwymi organami, które mają stosowne narzędzia do zażegnania danego zagrożenia.
Czuwanie nad przestrzeganiem Konstytucji jest zatem konstytucyjnym obowiązkiem Prezydenta RP, a jego rzetelne wykonywanie nie powinno być oparte tylko na subiektywnych przekonaniach osoby pełniącej ten urząd co do treści i interpretacji postanowień Konstytucji. Oczywiście Prezydent może samodzielnie dokonywać wykładni przepisów Konstytucji, jednakże nie może on w sposób wiążący orzekać o zgodności aktów władzy publicznej z Konstytucją. W szczególności nie może on dokonywać hierarchicznej kontroli norm. Ta kompetencja zastrzeżona jest na mocy Konstytucji dla Trybunału Konstytucyjnego.
Trybunał jest zatem partnerem Prezydenta w zakresie czuwania nad przestrzeganiem ustawy zasadniczej (zob. postanowienie TK z 20 maja 2009 r., sygn. Kpt 2/08 OTK ZU nr 5/A/2009, poz. 78). Przykładem czuwania nad przestrzeganiem Konstytucji w przypadku jej naruszenia jest skierowanie przez Prezydenta stosownych wniosków do TK w trybie kontroli następczej, do Trybunału Stanu w sprawie deliktu konstytucyjnego, czy do Najwyższej Izby Kontroli w sprawie przeprowadzenia kontroli (zob. wyrok TK z 17 lipca 2019 r., sygn. Kp 2/18, OTK ZU A/2019, poz. 39).
Co szczególnie ważne, nie można utożsamiać statusu ustrojowego Prezydenta RP z pojęciem „strażnika konstytucji” w doktrynie decyzjonizmu stworzonej przez Carla Schmitta. Prezydent RP nie może podejmować arbitralnych decyzji, co do tego, które przepisy Konstytucji stanowią jej esencję, a które można pominąć, w celu ochrony konstytucyjnego porządku. Prezydent RP, realizując zadania, jakie stawia przed nim art. 126 Konstytucji, musi działać na podstawie i w granicach prawa oraz w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach (art. 7 i art. 126 ust. 3 ustawy zasadniczej). Integralną częścią Konstytucji jest jej art. 194 ust. 1, który stanowi, że sędziowie TK wybierani są indywidualnie przez Sejm.
Tym ustrojowym wymogiem musi również kierować się ustawodawca, regulując kompetencje głowy państwa, a także Trybunał Konstytucyjny, który te regulacje następnie kontroluje. Nie mogą istnieć w obrocie prawnym jakiekolwiek normy ustawowe, kolidujące z hierarchicznie nadrzędnymi normami Konstytucji. Nie ma znaczenia przy tym językowa konstrukcja art. 4 ust. 1 u.s.s.TK. Jakakolwiek norma ustawowa rozumiana w ten sposób, że Prezydent nie ma obowiązku odebrania ślubowania byłaby sprzeczna z art. 194 ust. 1 Konstytucji – który zresztą wnioskodawca wskazał jako wzorzec kontroli w tym zakresie.
To właśnie hierarchia norm, a więc pojęcie tak fundamentalne dla działalności Trybunału, jest kluczowe w niniejszej sprawie.
Zaprezentowane w uzasadnieniu wywody Trybunału co do treści i wykładni art. 4 ust. 1 u.s.s.TK oraz normowania kompetencji Prezydenta mogłyby mieć rację bytu, gdyby nie to, że Konstytucja wskazuje na wyłączną kompetencję Sejmu do wyboru sędziów TK, a ustawa normuje kwestię ślubowania wobec Prezydenta RP. Gdyby obydwa przepisy były tej samej rangi – można byłoby przyznać Trybunałowi rację. Ale tak nie jest – art. 4 ust. 1 u.s.s.TK trzeba odczytywać w taki sposób, by nie doprowadzić do konfliktu z art. 194 ust. 1 Konstytucji.
Trybunał wspomniał w uzasadnieniu, że „nie traci (…) z pola widzenia”, że analogiczny wobec art. 4 ust. 1 u.s.s.TK przepis był już przedmiotem kognicji TK w wyroku o sygn. K 34/15. Niemniej Trybunał w niniejszym wyroku „zwraca uwagę, że kontrola ta przeprowadzona była w odniesieniu do art. 194 ust. 1 Konstytucji (stanowiącym o wyborze sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm). W analizowanej sprawie natomiast wniesiono o przeprowadzenie kontroli nie tylko z art. 194 ust. 1 Konstytucji, lecz także z innymi wzorcami”.
Taki pogląd mógłby prowadzić do powstania przekonania o wewnętrznej sprzeczności w treści Konstytucji. Jest to oczywiście niedopuszczalne na gruncie wykładni systemowej jakiegokolwiek aktu prawnego – a już szczególnie najważniejszego aktu w całym państwie.
Zgodnie z wyrokiem o sygn. K 34/15, przepis o treści analogicznej wobec art. 4 ust. 1 u.s.s.TK rozumiany w sposób inny niż przewidujący obowiązek Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej niezwłocznego odebrania ślubowania od sędziego Trybunału wybranego przez Sejm, jest niezgodny z art. 194 ust. 1 Konstytucji. Jednocześnie, w myśl niniejszego orzeczenia, przepis ten rozumiany w ten sposób, że wyznacza Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej obowiązek odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, jest niezgodny z art. 126 w związku z art. 2 Konstytucji.
Zatem zgodnie z wyrokiem o sygn. K 34/15, art. 194 ust. 1 Konstytucji wymaga, by czytać art. 4 ust. 1 u.s.s.TK w ten sposób, że na Prezydencie RP ciąży obowiązek odbioru ślubowania. Jednocześnie, w świetle niniejszego wyroku, zgodnie z art. 126 w związku z art. 2 Konstytucji, Prezydent RP nie może mieć takiego obowiązku.
Właśnie tu tkwi sedno sprawy. W dotychczasowym orzecznictwie, przed wydaniem niniejszego wyroku, udało się Trybunałowi wyklarować linię, która pozwala przyjąć taką interpretację art. 4 ust. 1 u.s.s.TK, która jest spójna zarówno z art. 126, jak i art. 194 ust. 1 Konstytucji.
Przed wydaniem niniejszego wyroku Trybunał nie kwestionował samego istnienia obowiązku po stronie Prezydenta. Wręcz przeciwnie – precyzował charakter tej normy ustawowej w świetle hierarchicznie nadrzędnej Konstytucji.
Trybunał nigdy nie uznał, że na Prezydencie RP ciąży obowiązek „automatycznego i bezwarunkowego” odebrania ślubowania od osoby wybranej na stanowisko sędziego TK. Wręcz przeciwnie – w dotychczasowym orzecznictwie Trybunał podkreślał, że Prezydent ma obowiązek przyjąć ślubowanie od sędziów wybranych przez Sejm na podstawie art. 194 ust. 1 Konstytucji. Jednocześnie, Trybunał konsekwentnie zastrzegał, że obowiązek ten nie ma charakteru bezwarunkowego i nie zawsze ma być wykonany niezwłocznie.
Co szczególnie ważne, tak rozumiany przepis, co do istnienia obowiązku Prezydenta, pozbawia głowę państwa możliwości arbitralnego selekcjonowania osób wybranych na stanowisko sędziego TK. Powtórzę: to byłoby sprzeczne z art. 194 ust. 1 Konstytucji który nie przewiduje udziału Prezydenta w procesie wyboru osób na stanowisko sędziego TK.
Taka konstrukcja pozwala więc Prezydentowi pełnić funkcję wynikającą z art. 126 ust. 2 Konstytucji i jednocześnie powstrzymać się od ingerencji w konstytucyjną kompetencję Sejmu.
Abstrahując od dopuszczalności merytorycznego badania art. 4 ust. 1 u.s.s.TK w takim zakresie, trzeba powiedzieć jasno, że istnienie co do zasady obowiązku Prezydenta RP do odebrania ślubowania wcale nie jest sprzeczne z art. 126 Konstytucji.
Kluczowe są okoliczności, w jakich Prezydent może wstrzymać się z przyjęciem ślubowania. W wyroku o sygn. K 34/15 Trybunał jasno wskazał, że „[z]ajście nadzwyczajnej, obiektywnej i niebudzącej wątpliwości sytuacji, której racjonalnie nie można było przewidzieć i zapobiec, może spowodować, że zasada ochrony nadrzędności Konstytucji wymagać będzie określonego zachowania także ze strony Prezydenta i uzasadniać wydłużenie czasu na odebranie ślubowania, ale tylko o tyle, o ile jest to racjonalnie konieczne do wyjaśnienia wątpliwości”. Jednocześnie Trybunał stwierdził, że „zwłoka z przyjęciem ślubowania nie może opierać się wyłącznie na zarzucie wadliwości samej podstawy prawnej dokonanego wyboru. Zarzut odnoszący się do treści ustawy o TK musiałby się bowiem przekształcić we wniosek o zbadanie zgodności z Konstytucją tej ustawy przez Trybunał Konstytucyjny. Konstytucja nie przyznaje bowiem Prezydentowi żadnych kompetencji w zakresie ostatecznego rozstrzygania o hierarchicznej zgodności norm”.
Prezydent RP, w celu ochrony nadrzędności Konstytucji może więc wstrzymać się z przyjęciem ślubowania w sytuacjach, w jakich wymaga tego funkcja czuwającego nad przestrzeganiem ustawy zasadniczej. Wykorzystując do tego przyznane mu kompetencje w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach.
IV 171
Treść niniejszego wyroku sięga znacznie dalej. Zgodnie z treścią sentencji, Prezydent RP będzie mógł w każdym wypadku, w pełni arbitralnie decydować, czy i kiedy przyjmie ślubowanie. Wskutek niniejszego wyroku Prezydent RP staje się kolejnym, obok Sejmu, organem zaangażowanym w wybór sędziów TK – na zupełnie nieuregulowanych zasadach. Taki stan rzeczy, nie dość, że jest sprzeczny z treścią art. 194 ust. 1 Konstytucji, to jeszcze poważnie narusza zasadę sprawności działania instytucji publicznych. Wskutek wyroku Prezydent RP może odmówić odebrania ślubowania. Może też, poprzez brak podejmowania jakichkolwiek działań, zawiesić procedurę wyboru sędziego TK na czas nieokreślony – bez możliwości jej zakończenia.
Dostrzegam tu istotne problemy – z perspektywy osób wybranych na stanowisko sędziów TK, z perspektywy Sejmu RP dokonującego wyboru, jak i z perspektywy sprawności działania samego Trybunału.
Wybór na stanowisko sędziego TK, w sposób zgodny z procedurami, osoby spełniającej konstytucyjne i ustawowe wymogi, rodzi po jej stronie ekspektatywę maksymalnie ukształtowaną, m.in. co do objęcia urzędu, nawiązania stosunku służbowego, pobierania wynagrodzenia, a także potem przejścia w stan spoczynku. Taka osoba, w momencie odmowy przyjęcia ślubowania przez Prezydenta RP, traciłaby możliwość realizacji tej ekspektatywy bezpowrotnie. Zgodnie z art. 194 ust. 1 Konstytucji ponowny wybór do składu Trybunału jest niedopuszczalny. Z kolei przedłużająca się niepewność co do objęcia urzędu (z powodów innych niż wstrzymanie się od odebrania ślubowania w celu ochrony nadrzędności Konstytucji na zasadach, o których mowa w wyroku o sygn. K 34/15) może z nieuzasadnionych przyczyn utrudniać takiej osobie podejmowanie racjonalnych wyborów w sferze aktywności zawodowej – np. co do zasadności prowadzenia działalności, która przed objęciem urzędu sędziego TK musi ulec wygaszeniu.
Brak finalizacji procedury po stronie Prezydenta RP uniemożliwia również podjęcie działania ze strony Sejmu. Tak długo, jak obowiązuje i posiada moc prawną uchwała w sprawie wyboru sędziego TK, Sejm nie może dokonać ponownego wyboru na to samo miejsce.
Wreszcie, możliwość odmowy, czy bezterminowego wstrzymania się od przyjęcia ślubowania może prowadzić do pojawienia się wakatów w TK, co w konsekwencji może oznaczać paraliż prac tego organu (np. braku możliwości orzekania w pełnym składzie, czy zwołania Zgromadzenia Ogólnego). Dokonana w niniejszym wyroku interpretacja daje więc możliwość stosowania art. 4 ust. 1 u.s.s.TK w sposób prowadzący nie do ochrony wartości konstytucyjnych, lecz do ich naruszenia – wbrew funkcjom głowy państwa z art. 126 ust. 2 Konstytucji.
Wydaje się, że sam Trybunał dostrzega w jakimś zakresie problem wynikający z takiego sformułowania sentencji, chociaż w tej refleksji brak spójności. Z jednej strony, wygląda na to, że uzasadnienie niniejszego wyroku ma łagodzić treść sentencji i wskazywać, że obowiązek istnieje, chociaż nie ma charakteru „automatycznego i bezwarunkowego”. Trybunał wskazuje, że „[o]bowiązki Prezydenta określone w art. 126 ust. 1-3 Konstytucji mogą zatem skutkować koniecznością wstrzymywania się przez Prezydenta z odebraniem ślubowania od osób wybranych przez Sejm na sędziów TK, niemniej jednak w nadzwyczajnej, obiektywnej i uzasadnionej sytuacji”.
Trybunał stwierdza, że możliwość weryfikacji inwestytury sędziów powinna przysługiwać Prezydentowi RP „w dość ograniczonym wprawdzie zakresie”, a „nieistnienie obowiązku bezwarunkowego i automatycznego przyjęcia ślubowania przez Prezydenta powinno stanowić wyjątek (…) odnosić się jedynie do sytuacji ekstraordynaryjnych, których nie da się z góry opisać czy przewidzieć”.
Z drugiej strony, Trybunał uznał, że ukształtowana do tej pory praktyka „nie dowodzi istnienia spoczywającego na Prezydencie obowiązku przyjęcia ślubowania”. Można też odnieść wrażenie, że Trybunał opiera swój pogląd na nieodzwierciedlonej w polskim ustroju, doktrynie decyzjonizmu. W uzasadnieniu wskazano, że „[k]westię odebrania ślubowania przez Prezydenta należy postrzegać w kategoriach realizacji konstytucyjnych i ustawowych uprawnień głowy państwa opartych na dyskrecjonalnej władzy strażnika Konstytucji. Obowiązek Prezydenta czynienia «odpowiedniego» użytku z przyznanego mu upoważnienia (kompetencji) do odbioru ślubowań aktualizuje się w sytuacji podjęcia decyzji o dokonaniu konkretnej czynności”.
Abstrahując od tego, jaki pogląd w uzasadnieniu wyraził Trybunał co do tego, w jaki sposób Prezydent RP powinien realizować przyznaną mu niniejszym wyrokiem kompetencję, treść sentencji jest jednoznaczna – nie ma obowiązku odebrania ślubowania. W sentencji nie użyto sformułowania np. „bezwzględny obowiązek” tylko „obowiązek”. Tymczasem każdy wyrok Trybunału Konstytucyjnego jest wiążący wyłącznie w zakresie sentencji, jego uzasadnienie zaś ma doniosłość jedynie motywacyjną, o ile nie wykracza poza ramy wyznaczone sentencją (por. np. przytaczany wcześniej wyrok o sygn. Kp 3/24). I to właśnie do tej sentencji wyroku uznałem złożenie zdania odrębnego za konieczne.
V 178
Podsumowując moje zdanie odrębne, pragnę przypomnieć, że art. 126 Konstytucji zobowiązuje Prezydenta do czuwania nad przestrzeganiem całej ustawy zasadniczej – również jej art. 194 ust. 1, który wskazuje organ wybierający sędziów TK, a także art. 7 zgodnie z którym wszelkie organy władzy publicznej zobowiązane są działać na podstawie i w granicach prawa.
W niniejszym orzeczeniu, Trybunał w praktyce dokonał wykładni art. 4 ust. 1 u.s.s.TK. Zrobił to poza zakresem wniosku, poza zakresem swoich kompetencji i wbrew dotychczasowej linii orzeczniczej Trybunału.
Wskutek niniejszego wyroku odebranie ślubowania od sędziów TK może stać się w pełni zależne od uznania głowy państwa. Prezydent będzie mógł więc np. odmówić odebrania ślubowania od osoby wybranej na sędziego TK, co uczyni go organem zaangażowanym w proces wyboru. Trybunał wykreował zatem ustawową normę sprzeczną z art. 194 ust. 1 Konstytucji.
Paradoksalnie Trybunał poszerza uprawnienia głowy państwa również wbrew art. 126 Konstytucji, który sam uczynił podstawowym wzorcem kontroli w tej sprawie. Przeistacza bowiem rolę Prezydenta w procesie wyboru sędziów TK – z czuwającego nad przestrzeganiem Konstytucji w równorzędny do Sejmu podmiot decydujący o składzie osobowym TK, wbrew literalnemu brzmieniu ustawy zasadniczej.
Z powyższych względów złożenie zdania odrębnego uznałem za konieczne.
Zdanie odrębne
183 sędziego TK Jarosława Wyrembaka 184 do wyroku Trybunału Konstytucyjnego 185 z dnia 12 maja 2026 r., w sprawie o sygn. akt K 3/26 186
Na podstawie art. 106 ust. 3 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (Dz. U. z 2019 r. poz. 2393), zgłaszam zdanie odrębne do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 12 maja 2026 r., wydanego w sprawie o sygnaturze akt K 3/26.
- I. 188
W charakterze uwagi wprowadzającej, wyrażam najpierw przekonanie, że demokratyczne państwo prawne nie może nakładać na nikogo takich obowiązków, które mogą być niemożliwe do spełnienia z powodów leżących wyłącznie po stronie jakiegokolwiek podmiotu władzy publicznej – zwłaszcza wtedy, chociaż nie tylko wtedy, gdy obowiązek nakładany w ustawie przez władzę publiczną staje się warunkiem sine qua non dostępu do służby publicznej. Przedstawione przekonanie staje się dalej podstawą stwierdzenia, że art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego (Dz. U. z 2018 r. poz. 1422) musi być odczytywany w zawsze ważnej perspektywie systemowej, z uwzględnieniem kontekstu wynikającego z: 189 – wyrażonej w art. 2 Konstytucji zasady demokratycznego państwa prawnego, 190 – wyrażonego w art. 60 Konstytucji prawa dostępu do służby publicznej (na jednakowych zasadach).
- II. 192
W moim przekonaniu, na gruncie art. 4 ust. 1 zdanie pierwsze ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego oczywistym jest, że logicznym i funkcjonalnym –uwarunkowanym konstytucyjnie – korelatem obowiązku złożenia ślubowania przez osobę wybraną przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego jest aktualizujący się po stronie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej obowiązek odebrania ślubowania. Uważam, że ani analiza systemowa, ani żadna metoda wykładni nie może prowadzić do rozstrzygnięcia wywiedzionego przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku, do którego składam zdanie odrębne. Warto zaznaczyć, że wskazany problem ma wymiar bardzo szeroki. Art. 130 Konstytucji stanowi, że Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej obejmuje urząd po złożeniu przysięgi wobec Zgromadzenia Narodowego. W moim przekonaniu, oczywistym – uwarunkowanym konstytucyjnie – korelatem logicznym i funkcjonalnym obowiązku złożenia przysięgi jest aktualizujący się po stronie Zgromadzenia Narodowego obowiązek odebrania przysięgi.
Art. 151 Konstytucji stanowi, że Prezes Rady Ministrów, wiceprezesi Rady Ministrów i ministrowie składają wobec Prezydenta Rzeczypospolitej przysięgę – uważam, że i w tym przypadku oczywistym – uwarunkowanym konstytucyjnie – logicznym i funkcjonalnym korelatem obowiązku złożenia przysięgi jest obowiązek jej odebrania. Art. 15 ust. 2 ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu (Dz. U. z 2022 r. poz. 762, ze zm.) stanowi, że osoby wybrane w skład Trybunału Stanu składają przed Marszałkiem Sejmu przyrzeczenie sędziowskie.
Moim zdaniem, ani analiza systemowa ani żadna metoda wykładni nie może prowadzić do wniosku, że Marszałek Sejmu jest wolny od obowiązku odebrania takiego ślubowania. Art. 4 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich (Dz. U. z 2024 r. poz. 1264) stanowi, że Rzecznik przed przystąpieniem do wykonywania obowiązków składa ślubowanie przed Sejmem. Uważam, że i w tym przypadku oczywistym – uwarunkowanym konstytucyjnie – korelatem logicznym i funkcjonalnym obowiązku złożenia przysięgi jest aktualizujący się po stronie Sejmu obowiązek jej odebrania.
W naszkicowanej perspektywie, związanej z dostępem do konstytucyjnych urzędów, organów i stanowisk państwa polskiego, niezasadny i niezrozumiały jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego, według którego: art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, rozumiany w ten sposób, że wyznacza Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej obowiązek odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, jest niezgodny z art. 126 w związku z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. W moim przekonaniu, może być oceniany jako niebezpieczny i destrukcyjny dla państwa polskiego precedens, zagrażający w wymiarze systemowym konstytucyjnym i ustawowym regułom obsady przewidzianych w Konstytucji urzędów, organów i stanowisk.
- III. 195
Uważam, że za niezasadny i za niezrozumiały może być uznany zabieg Trybunału Konstytucyjnego polegający na dopuszczeniu art. 126 ust. 1 i 2 Konstytucji w charakterze adekwatnych wzorców kontroli objętego wnioskiem art. 4 ust. 1 zdanie pierwsze ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jeszcze bardziej niezrozumiałym jest dopuszczenie przez Trybunał w charakterze takiego adekwatnego wzorca kontroli także art. 126 ust. 3 Konstytucji – zwłaszcza wobec wyraźnego brzmienia tego przepisu, który jednoznacznie stwierdza: „Prezydent Rzeczypospolitej wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach”; tym samym: eksponuje potrzebę ich wykonywania i zamyka pole do dowolności w tym zakresie. Według mojego stanowiska, nie jest możliwe wykazanie, że konstytucyjna rola Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej jako najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej i gwaranta ciągłości władzy państwowej, czy konstytucyjna funkcja Prezydenta polegająca na „czuwaniu nad przestrzeganiem Konstytucji”, musi wykluczać takie rozumienie badanego przez Trybunał przepisu, które zakłada obowiązek odebrania przez Prezydenta ślubowania od osoby wybranej przez Sejm w ramach przysługującej tylko Sejmowi kompetencji do dokonania takiego wyboru.
- IV. 197
Według mojego stanowiska, od problemu wyrażającego się w pytaniu, czy z art. 4 ust. 1 zdanie pierwsze ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego wynika obowiązek odebrania ślubowania od osoby wybranej na urząd sędziego Trybunału, należy starannie odróżniać problem wyrażający się w pytaniu, czy Konstytucja domaga się od Prezydenta wykonania tegoż obowiązku w absolutnie każdej konfiguracji okoliczności faktycznych i prawnych – w szczególności: w przypadku, gdy ujawniają się konstytucyjnie uwarunkowane przeszkody do odebrania ślubowania.
Przedstawione pytanie można, jak sądzę, traktować dzisiaj jako retoryczne. Wszakże już na gruncie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 3 grudnia 2015 r., wydanego w sprawie o sygn. K 34/15, wywiedziono między innymi:
199 „Trybunał Konstytucyjny dostrzega, że w pewnych wyjątkowych okolicznościach mogą zaistnieć takie sytuacje, które w sposób obiektywny będą nakazywały Prezydentowi chronić wyższą wartość – niż niezwłoczne wypełnienie obowiązku przyjęcia ślubowania – jaką stanowi nadrzędność Konstytucji”.
Warto zaakcentować w tym kontekście także, że od końca 2015 roku powszechnie i zgodnie aprobowany jest fakt nieodebrania ślubowania przez byłego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudę od profesorów Bronisława Sitka oraz Andrzeja Sokali, wybranych wtedy przez Sejm VII kadencji na urzędy sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Nie jest możliwe, by dowieść, że w praktyce stosowania prawa, w literaturze prawniczej, w przekazach medialnych, w debacie publicznej, czy w szeroko rozumianej przestrzeni życia publicznego, jakieś środowisko – w szczególności: prawnicze albo polityczne – kontestowało kiedyś, bądź kontestuje dzisiaj, wyżej eksponowany fakt nieodebrania ślubowania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – i w konsekwencji: niedopuszczenia do orzekania przez ówczesnego Prezesa Trybunału Konstytucyjnego, profesora Andrzeja Rzeplińskiego, dwóch wyżej wskazanych osób, wybranych na urzędy sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm VII kadencji.
Przedmiotem sporów, kontrowersji i różnych ocen prawnych od końca 2015 roku jest nieodebranie ślubowania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudę od profesorów Romana Hausera, Andrzeja Jakubeckiego i Krzysztofa Ślebzaka (i w konsekwencji: niedopuszczenie ich do orzekania przez ówczesnego Prezesa Trybunału Konstytucyjnego, profesora Andrzeja Rzeplińskiego) oraz wybór na urzędy sędziów Trybunału Konstytucyjnego w 2015 roku profesorów Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego i Mariusza Muszyńskiego przez Sejm VIII kadencji.
Wskazane okoliczności, w moim przekonaniu, upoważniają do stwierdzenia, że praktyka życia konstytucyjnego państwa polskiego na przestrzeni ostatniej dekady potwierdziła, i to w sposób zgodny i powszechny, wywodzone z Konstytucji prawo Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do nieodebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego – wbrew niektórym publicznym wypowiedziom z ostatnich miesięcy, wbrew pozorom kreowanym dzisiaj przez niektóre osoby i środowiska.
Przedmiotem rozbieżnych ocen i stanowisk była, i jest, tylko kwestia zapatrywań co do tego, kiedy Prezydent RP jest legitymowany do nieodebrania ślubowania, przy czym – jak wyżej wskazałem – odebranie ślubowania przez Prezydenta RP zawsze traktowane było, w sposób adekwatny wobec obowiązujących przepisów, jako warunek sine qua non dopuszczenia do orzekania osoby wybranej przez Sejm na urząd sędziego.
Wnioskodawcy trafnie wskazali w zakresie materii objętej punktem trzecim petitum wniosku, że gdyby po podjęciu przez Sejm uchwały w sprawie wyboru na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a przed odebraniem od osoby wybranej ślubowania przez Prezydenta RP, zapadł wyrok stwierdzający niezgodność z Konstytucją przepisów, na podstawie których wybór nastąpił, Prezydent miałby, jako strażnik Konstytucji, konstytucyjnoprawny obowiązek powstrzymania się od odebrania ślubowania, w związku z treścią art. 190 ust. 1 Konstytucji, który rozstrzyga, że orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne.
W punktach 1, 2 i 4 petitum wniosku, grupa posłów na Sejm X kadencji zwróciła się do Trybunału o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją przepisów ustanawiających procedurę wyboru sędziów Trybunału. Trybunał Konstytucyjny nie znalazł jednak podstaw do wydania takiego wyroku i w tym zakresie postępowanie umorzył. Ta okoliczność nie ma jednak znaczenia dla analiz materii objętej punktem trzecim petitum wniosku. Z punktu widzenia pytania o to, czy Konstytucja domaga się od Prezydenta RP wykonania obowiązku wynikającego z art. 4 ust. 1 zdanie pierwsze ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego w absolutnie każdej konfiguracji okoliczności faktycznych i prawnych, wskazany przez wnioskodawców układ okoliczności może być traktowany jako dobry przykład sytuacji, gdy odebranie ślubowania przez Prezydenta RP od osoby wybranej przez Sejm na urząd sędziego Trybunału napotykałoby konstytucyjnoprawną przeszkodę, w tym przypadku uwarunkowaną treścią art. 2, art. 7, art. 126 i art. 190 ust. 1 Konstytucji.
Sądzę, że byłoby przynajmniej trudne zbudowanie zamkniętego katalogu uwarunkowanych konstytucyjnie przeszkód do odebrania przez Prezydenta RP ślubowania od osoby wybranej przez Sejm na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Wskazać jednak można, że podstawowym kryterium rozstrzygnięć w tym zakresie powinny być kluczowe zasady i wartości konstytucyjne, z zasadą demokratycznego państwa prawnego – w tym: z zasadą legalizmu – na czele. Warto zauważyć, że różne mogą być źródła tych przeszkód, w szczególności:
mogą one wynikać z działań Sejmu, jako organu dokonującego wyboru na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego, jak i z przyczyn dotyczących osoby wybranej na ten urząd.
- V. 204
W treści postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z 20 maja 2009 r., sygn. Kpt 2/08, wywiedziono, że:
- – „Prezydent Rzeczypospolitej, czuwając nad przestrzeganiem Konstytucji (art. 126 ust. 2), samodzielnie interpretuje i stosuje jej postanowienia w ramach i przy wykonywaniu zadań własnych, określonych konstytucyjnie lub ustawowo”;
- – „W związku z tym, że Konstytucja czyni «najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej» tylko Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Prezydent – na zasadach i w granicach wyznaczonych przez Konstytucję i ustawy – samodzielnie postanawia o miejscu i formach urzeczywistnienia tej funkcji określonej w art. 126 ust. 1 Konstytucji. Pozycja ustrojowa «najwyższego przedstawiciela» oznacza, że zakres samoistnej funkcji Prezydenta dotyczy przede wszystkim sfery «uosobienia majestatu RP»”.
W naszkicowanej perspektywie stwierdzić wypada, co następuje.
Odebranie ślubowania od osoby wybranej przez Sejm na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego – zgodnie z elementarnymi zasadami demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji) – może być tylko następstwem legalnych działań Sejmu oraz konsekwencją zgodnych z prawem zachowań osoby na urząd ten wybranej. Nie może być natomiast następstwem działań lub zachowań nielegalnych – gdyby miało się wpisywać w perspektywę zdarzeń nielegalnych, to dla uszanowania podstawowych zasad i wartości konstytucyjnych musi zostać przez Prezydenta wstrzymane.
Nie może być żadnych wątpliwości co do tego, że w różnych konfiguracjach okoliczności faktycznych i prawnych mogą pojawiać się uwarunkowane konstytucyjnie przeszkody do odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Ich badanie, dokumentowanie, ocenianie, wreszcie: rozstrzyganie o ich konsekwencjach dla decyzji w sprawie odebrania ślubowania, pozostaje w gestii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej; w niektórych wypadkach, okoliczności, w jakich Prezydent ma rozstrzygać o zaprzysiężeniu na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego, muszą być badane z zachowaniem stosownych procedur, w ramach właściwych postępowań (na przykład: w sytuacji podejrzenia popełnienia przestępstwa związanego z procesem wyboru sędziego Trybunału czy też w sytuacji podejrzenia niezgodności z Konstytucją przepisów stanowiących podstawę wyboru na urząd sędziego Trybunału); w niektórych zaś wypadkach, dokumentowanie, analizowanie i ocenianie tych okoliczności pozostaje w zakresie kompetencji własnych Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (na przykład: w sytuacji podważania prerogatyw Prezydenta, negowania mocy wiążącej orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego bądź uchwał jego organu).
Prezydent w ramach wykonywania swoich konstytucyjnych funkcji i kompetencji jest władny rozstrzygać na przykład, czy konstytucyjnoprawną przeszkodą do odebrania ślubowania od osób wybranych na urzędy sędziów Trybunału Konstytucyjnego może być formalne powiązanie przez Sejm tegoż wyboru z uchwałą o treści takiej jak ta, która została przyjęta przez Sejm 13 marca 2026 r. pod nazwą: „w sprawie działań niezbędnych do zapewnienia spełniania przez Trybunał Konstytucyjny wymogów sądu ustanowionego na mocy prawa, niezawisłego i bezstronnego”. Powszechnie znane są skutki w dużym stopniu analogicznej uchwały Sejmu z 6 marca 2024 r. – jej konsekwencją stało się między innymi negowanie mocy orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, zaprzestanie ich publikowania, całkowite ignorowanie obowiązku udziału w postępowaniach trybunalskich przez ważnych funkcjonariuszy państwa. Obie uchwały łączy w szczególności to, że wkraczają w materię, o której w świetle Konstytucji rozstrzygać nie mogą i obracają się przeciwko konstytucyjnemu systemowi źródeł prawa.
W tej perspektywie już mało istotne znaczenie ma nawet fakt, że wyrastają na przykład z filozofii zakładającej, że od 2015 roku sędzią Trybunału Konstytucyjnego jest między innymi osoba, która w tym samym czasie była sędzią Naczelnego Sądu Administracyjnego – i poprzez to uzyskała uprawnienia do korzystania ze statusu sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego w stanie spoczynku (profesor Roman Hauser). Mimo że zasada niepołączalności urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego i stanowiska sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego wynika jasno z obowiązujących przepisów i nie budzi żadnych wątpliwości ani w doktrynie ani w praktyce stosowania prawa, powołane uchwały Sejmu ewidentnie przyjmują, że profesor Roman Hauser od roku 2015 bez żadnego problemu łączył urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego i stanowisko sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego – w szczególności także w roku 2018, kiedy Sejm VIII kadencji uzupełnił skład Trybunału po śmierci profesora Henryka Ciocha, także w związku z faktem, że Prezydent Andrzej Duda nigdy nie odebrał ślubowania od profesora Romana Hausera.
W gestii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej pozostaje badanie i analizowanie wskazanych okoliczności jako ewentualnych wyznaczników decyzji w sprawie odebrania bądź nieodebrania ślubowania od osób, które zostały wybrane na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego w warunkach formalnego powiązania przez Sejm tych wyborów z powołanymi uchwałami. W gestii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej pozostaje rozstrzyganie, czy wskazane okoliczności mogą zostać uznane za konstytucyjnoprawną przeszkodę do odebrania ślubowania, to jest: do wypełnienia obowiązku wynikającego z art. 4 ust. 1 zdanie pierwsze ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Odebranie ślubowania od osoby wybranej przez Sejm na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego, i w konsekwencji objęcie przez taką osobę urzędu, dopuszczalne jest dopiero po wykluczeniu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej uwarunkowanych konstytucyjnie przeszkód do dokonania tego aktu; warto zaakcentować w tym kontekście, że dopuszczenie do objęcia urzędu oznacza w istocie dopuszczenie do orzekania w sprawach: zgodności ustaw i umów międzynarodowych z Konstytucją, zgodności ustaw z ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi (których ratyfikacja wymagała uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie), zgodności przepisów prawa wydawanych przez centralne organy państwowe z Konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi i ustawami, zgodności z Konstytucją celów lub działalności partii politycznych, skargi konstytucyjnej (art. 188 Konstytucji), jak również: do rozstrzygania sporów kompetencyjnych pomiędzy centralnymi konstytucyjnymi organami państwa (art. 189 Konstytucji); także w tej perspektywie, ze szczególną siłą ujawnia się znaczenie funkcji i kompetencji Prezydenta Rzeczypospolitej jako najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej, czuwającego nad przestrzeganiem Konstytucji, stojącego na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium (art. 126 ust. 1 i 2 Konstytucji).
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, w związku ze sposobem ukształtowania przez Konstytucję zakresu jego kompetencji, jest jedynym podmiotem legitymowanym do rozstrzygania o tym, czy nie zachodzą konstytucyjnie uwarunkowane przeszkody do odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego – i w konsekwencji: do rozstrzygania o dopuszczeniu lub niedopuszczeniu takiej osoby do złożenia ślubowania; prawnie niedopuszczalna jest uzurpacja tej prerogatywy Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej przez kogokolwiek, przez jakikolwiek organ, przez jakikolwiek inny podmiot.
Jak już wcześniej zaznaczyłem, zgodnie z postanowieniem Trybunału Konstytucyjnego z 20 maja 2009 r., sygn. Kpt 2/08:
215 „W związku z tym, że Konstytucja czyni «najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej» tylko Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Prezydent – na zasadach i w granicach wyznaczonych przez Konstytucję i ustawy – samodzielnie postanawia o miejscu i formach urzeczywistnienia tej funkcji określonej w art. 126 ust. 1 Konstytucji. Pozycja ustrojowa «najwyższego przedstawiciela» oznacza, że zakres samoistnej funkcji Prezydenta dotyczy przede wszystkim sfery «uosobienia majestatu RP»”.
Jeżeli Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej – w ramach wykonywania swoich konstytucyjnych kompetencji – zidentyfikuje konstytucyjnie uwarunkowane przeszkody do odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego, to inne organy władzy publicznej, zgodnie z zasadą współdziałania, ale też podziału i równowagi władz, respektując kompetencje poszczególnych organów, winne są uszanować sposób wykonywania kompetencji przez osobę zajmującą z woli Narodu najwyższy urząd w państwie, za które ponosi ona odpowiedzialność w prawem przewidzianych procedurach.
Moim zdaniem, możliwym byłoby zainicjowanie postępowania w przedmiocie odpowiedzialności za delikt konstytucyjny wobec takiego Prezydenta, który byłby gotów przyjmować ślubowanie od każdej osoby wybranej przez Sejm na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego, w bezwzględnie każdych okolicznościach faktycznych i prawnych, w szczególności wówczas, gdy całokształt okoliczności związanych z wyborem – z powodów leżących po stronie Sejmu, dokonującego wyboru, lub z powodów leżących po stronie wybranej osoby – w istocie stanowiłby negację podstawowych zasad i wartości konstytucyjnych.
Obowiązek usunięcia zaistniałych przeszkód konstytucyjnoprawnych do odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego sytuuje się oczywiście po stronie podmiotu, który przeszkody takie wykreował, przy czym Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nie jest pozbawiony – w ramach kompetencji własnych – możliwości inicjowania stosownych postępowań, w formach i w granicach prawem przewidzianych. Rozstrzygnięcie o tym, czy konstytucyjnoprawne przeszkody do odebrania ślubowania ustały pozostaje w gestii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – w ramach kompetencji przyznanych mu przez Konstytucję.
- VI. 220
W charakterze konkluzji finalnej stwierdzam, co następuje:
221 (1) – art. 4 ust. 1 zdanie pierwsze ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego ustanawia obowiązek złożenia ślubowania przez osobę wybraną przez Sejm na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego; moim zdaniem, jego logicznym i funkcjonalnym korelatem, uwarunkowanym konstytucyjnie, jest obowiązek odebrania ślubowania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – z tego powodu nie podzielam wyrażonego w wyroku rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego;
222 (2) – konstytucyjnie uwarunkowane przeszkody do odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego mogą – i powinny – być identyfikowane przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, w szczególności w związku z wykonywaniem kompetencji określonych w art. 126 ust. 2 Konstytucji; ta jednak okoliczność, moim zdaniem, nie mogła stanowić podstawy do uczynienia przez Trybunał tegoż przepisu wzorcem kontroli w odniesieniu do punktu 3 petitum badanego wniosku, gdyż przepis ustanawiający kompetencję ogólną Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z natury nie może być podstawą kontroli konstytucyjności jego kompetencji szczególnej – także z tego powodu nie podzielam wyrażonego w wyroku rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego;
223 (3) – problem identyfikacji konstytucyjnie uwarunkowanych przeszkód do odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego – implikujący konstytucyjną konieczność wstrzymania się z odebraniem ślubowania – rozgrywa się poza treścią art. 4 ust. 1 zdanie pierwsze ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego; wiąże się z wykonywaniem przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej funkcji i kompetencji określonych w Konstytucji i – jako taki – nie podlega kontroli Trybunału Konstytucyjnego. Jak już zaznaczyłem, zgodnie z postanowieniem Trybunału Konstytucyjnego z 20 maja 2009 r., sygn. Kpt 2/08: „Prezydent Rzeczypospolitej, czuwając nad przestrzeganiem Konstytucji (art. 126 ust. 2), samodzielnie interpretuje i stosuje jej postanowienia w ramach i przy wykonywaniu zadań własnych, określonych konstytucyjnie lub ustawowo”.
- VII. 225
Poza racjami wyżej przedstawionymi, wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie mogłem podzielić także z powodów następujących:
226 (a) – uważam, że wyrok jest dotknięty brakiem konsekwencji logicznej i merytorycznej; z jednej strony, w sentencji wyroku Trybunał wyklucza takie rozumienie badanego przepisu, które „wyznacza Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej obowiązek odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej na sędziego Trybunału Konstytucyjnego” i podnosi w uzasadnieniu, że „z wykładni językowej przepisu wskazanego przez wnioskodawcę jako przedmiot kontroli, ani z całej odnośnej, złożonej normy prawnej żadną miarą nie wynika obowiązek Prezydenta do przyjęcia ślubowania” – „Kwestię odebrania ślubowania przez Prezydenta należy postrzegać w kategoriach realizacji konstytucyjnych i ustawowych uprawnień głowy państwa opartych na dyskrecjonalnej władzy strażnika Konstytucji”; z drugiej jednak strony, w tym samym uzasadnieniu, odnaleźć można stwierdzenia następujące:
„Reasumując, Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że w obowiązującym stanie prawnym nie istnieje obowiązek automatycznego i bezwarunkowego odebrania przez Prezydenta ślubowania od osoby wybranej przez Sejm na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego”;
„Niewątpliwie nieistnienie obowiązku bezwarunkowego i automatycznego przyjęcia ślubowania przez Prezydenta powinno stanowić wyjątek od zasady współdziałania władz przewidzianej w preambule do Konstytucji oraz wynikającej także z art. 10 ust. 1 Konstytucji i odnosić się jedynie do sytuacji ekstraordynaryjnych, których nie da się z góry opisać czy przewidzieć”; nie jest zatem jasne, jak rozumieć cytowane wywody, skoro w sentencji wyroku (i w części uzasadnienia) istnienie obowiązku odebrania ślubowania Trybunał w ogóle wyklucza, jednak inne fragmenty uzasadnienia mogą świadczyć o tym, że jego istnienie, co do zasady, Trybunał uznaje i potwierdza;
227 (b) – w treści uzasadnienia wyroku, Trybunał Konstytucyjny wywodzi, że „Ceremonia odbioru ślubowania od osób wybranych na sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez Prezydenta powtarza się od 1997 r. (wcześniej ślubowania odbywały się wobec Marszałka Sejmu). Czynność ta, pomimo braku bezpośredniego uregulowania w przepisach Konstytucji stała się zwyczajem konstytucyjnym”;
wobec argumentów, które eksponowałem w punktach poprzedzających niniejszego zdania odrębnego, zdecydowanie nie podzielam stanowiska Trybunału, według którego czynność odebrania ślubowania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej od osoby wybranej przez Sejm na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego jest tylko „zwyczajem konstytucyjnym” – zwłaszcza, że z powołanego fragmentu uzasadnienia wyroku wyraźnie wynika, że określenie „zwyczaj konstytucyjny” Trybunał Konstytucyjny odnosi do samego aktu odebrania ślubowania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, a nie do sposobu organizacji ceremonii towarzyszącej temu aktowi. Warto zauważyć przy tym, że uznając akt odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego za „zwyczaj konstytucyjny”, Trybunał zasadniczo nie odniósł się w orzeczeniu do ważnego stanowiska Trybunału Konstytucyjnego wyrażonego w wyroku o sygn. K 34/15 z 3 grudnia 2015 r., gdzie wywiedziono, że:
- – „włączenie Prezydenta w odbieranie ślubowania od wybranych przez Sejm sędziów TK należy ulokować w sferze realizacji kompetencji głowy państwa”;
229 – kompetencję do odbierania ślubowania „należy odczytywać w perspektywie wykonywania przez głowę państwa kompetencji przewidzianych w Konstytucji i ustawach. Wiąże się to z koniecznością realizowania ich w formie aktów urzędowych (art. 144 ust. 1 Konstytucji)”;
- – „Odebranie przez Prezydenta ślubowania od nowo wybranych przez Sejm sędziów TK może być widziane na tle ogólniejszej kompetencji głowy państwa dotyczącej odbierania ślubowania od wszystkich sędziów w państwie. Konstytucyjnemu pojęciu «powoływania», o którym mowa w art. 144 ust. 3 pkt 17, należy nadać autonomiczne rozumienie. Pojęcie to zawiera w sobie również ten element, który dotyczy przyjmowania ślubowania od sędziów mających rozpocząć wykonywanie swojej funkcji urzędowej. W tym świetle ustawowa kompetencja Prezydenta w zakresie odebrania ślubowania również od nowo wybranego sędziego TK pozostaje w zakresie normowania art. 144 ust. 3 pkt 17 Konstytucji”.
Mając na uwadze wszystkie przedstawione racje, zdecydowałem o zgłoszeniu zdania odrębnego do wydanego przez Trybunał wyroku.