Uzasadnienie
Zaskarżonym postanowieniem z dnia 7 listopada 2011 r., I SA/Ol 595/11, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie odmówił M. S. przywrócenia terminu do uiszczenia wpisu sądowego od skargi, stosownie do art. 86-87 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.), dalej Ppsa.
Jak wskazano w motywach orzeczenia, zarządzeniem z dnia 21 września 2011 r. skarżący został wezwany do uiszczenia wpisu sądowego od skargi w kwocie 200 zł, w terminie siedmiu dni od daty doręczenia odpisu zarządzenia pod rygorem odrzucenia skargi.
Wezwanie zostało odebrane w dniu 7 października 2011 r. przez syna skarżącego (k. 15 akt sądowych), natomiast dnia 15 października 2011 r. skarżący uiścił należny wpis.
Z kolei w dniu 21 października 2011 r. wpłynął do Sądu wniosek strony o przywrócenie terminu do uiszczenia wpisu sądowego. W uzasadnieniu wskazano, że skarżący od dnia 28 września do dnia 10 października 2011 r. przebywał poza miejscem zamieszkania, w Sanatorium Uzdrowiskowym w K. Następnie w dniach 10-13 października 2011 r. przebywał w hotelu w P. Natomiast w okresie od dnia 13 do dnia 15 października 2011 r., w drodze powrotnej do G., odwiedził dom rodzinny w B. i groby rodziców. Do G. wrócił dnia 15 października 2011 r. – tego dnia powziął informację od syna o ww. wezwaniu i jednocześnie i opłacił wpis do skargi. Wyjazd skarżącego do sanatorium był związany z zamknięciem działalności gospodarczej, którą prowadził i z podreperowaniem zdrowia, ponieważ leczy się na cukrzycę.
Oddalając wniosek skarżącego Sąd wywiódł, że osoba która prowadzi postępowanie sądowoadministracyjne powinna liczyć się z możliwością otrzymania korespondencji sądowej, tym bardziej w sytuacji gdy planuje dłuższą nieobecność w miejscu zamieszkania. Trudno też przyjąć, że syn skarżącego, który odebrał w jego imieniu wezwanie, nie miał możliwości poinformowania go o tym fakcie w sytuacji powszechności posiadania telefonów komórkowych, czy łatwości w dostępnie do Internetu. W związku z tym Sąd uznał, że strona nie dochowała należytej staranności w prowadzeniu swoich spraw co powoduje, że nie wykazała zaistnienia niedającej się przezwyciężyć przeszkody przez nią niezawinionej (w uchybieniu terminowi).
W zażaleniu na powyższe postanowienie skarżący wniósł o jego zmianę i przywrócenie terminu do uiszczenia wpisu od skargi.
Uzasadniając swoje żądanie skarżący wywiódł, że nie jest jego obowiązkiem doskonała znajomość procedury sądowoadministracyjnej. Postrzeganie skarżącego jako profesjonalisty zawodowo zajmującego się prowadzeniem sporów sądowych jest krzywdzące. Tym bardziej, że nieprawdzie jest twierdzenie, jakoby to skarżący zainicjował postępowanie w niniejszej sprawie – uczyniły to organy podatkowe, zmuszając skarżącego do obrony swoich interesów. Skarżący podtrzymał też argumentację, że z uwagi na wyjazd do sanatorium nie był w stanie odbierać przesyłek, a z treścią wezwania zapoznał się dopiero po powrocie do miejsca zamieszkania. Tego samego dnia, którego syn przekazał mu przesyłkę, opłacił też wpis sądowy.
Ponadto skarżący nie musiał liczyć się z doręczaniem korespondencji w czasie nieobecności, skoro miała ona charakter urlopowy, a syn nie otwierał przesyłki wiedząc o rychłym powrocie skarżącego. Zdaniem strony, Sąd powinien był przyjąć w stosunku do niej taki miernik staranności, jakiego należy oczekiwać od "normalnego obywatela, który ma do czynienia z sądem administracyjnym po raz pierwszy".
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje.
Zdaniem Sądu odwoławczego w pełni uprawniony, w okolicznościach sprawy, jest pogląd Sądu pierwszej instancji, z którego wynika, że brak dołożenia przez skarżącego należytej staranności w postępowaniu nie może być rekompensowany przywróceniem terminu do dokonania uchybionej czynności procesowej.
Skarżący wprawdzie wskazuje, że zapewnił możliwość odbioru pism sądowych na czas wyjazdu za pośrednictwem syna, jednak jak wynika z przytoczonych wyżej okoliczności, uczynił to nieskutecznie. Syn nie przekazał mu bowiem informacji o treści adresowanej do niego korespondencji sądowej (wezwania do uiszczenia wpisu od skargi). Tymczasem zaniechania domownika w tym zakresie obciążają stronę postępowania, skoro stosownie do art. 72 § 1 Ppsa, "jeżeli doręczający nie zastanie adresata w mieszkaniu, może doręczyć pismo dorosłemu domownikowi".
Należy przy tym zauważyć, że argumentacja zażalenia jest w oczywisty sposób niezgodna z ugruntowaną w orzecznictwie sądów administracyjnych wykładnią art. 86 § 1 w zw. z art. 87 § 2 Ppsa, dotyczącą określonej w tych przepisach przesłanki "braku winy w uchybieniu terminu", która warunkuje jego przywrócenie.
W judykaturze akcentuje się bowiem, że o dochowaniu należytej dbałości przez stronę postępowania, a tym samym o spełnieniu przesłanki braku winy, nie może być mowy, jeżeli uchybiając terminowi strona dopuściła się chociażby lekkiego niedbalstwa (zob. np. post. NSA z dnia 26 marca 2010 r., II FZ 89/10, CBOSA). W niniejszej sprawie przejawiało się ono w zaniechaniu syna skarżącego, które jak wspomniano, obciąża samego skarżącego.
Nie do przyjęcia jest w tym kontekście teza zażalenia, że skarżący nie powinien był liczyć się z doręczaniem korespondencji w czasie nieobecności, skoro miała ona charakter urlopowy. Naczelny Sąd Administracyjny podziela w tym kontekście pogląd, że "strona składająca skargę, pouczona o trybie i formie zaskarżenia aktu administracyjnego do sądu, winna spodziewać się odpowiedzi od tego adresata, niezależnie od tego, czy znane są jej reguły procesowe i ich wymogi formalne. Skoro w sposób planowany opuszcza jedynie czasowo miejsce zamieszkania, które pozostaje niezmienione, jej staraniom należy pozostawić dbałość o uniknięcie negatywnych skutków nieobecności" (zob. np. post. NSA z dnia 27 marca 2009 r., II FSK 1910/07, CBOSA).
Jest to obiektywne – w tego typu okolicznościach – kryterium oceny staranności, której wbrew przekonaniu skarżącego można i należy oczekiwać od uczestnika postępowania mającego "do czynienia z sądem administracyjnym po raz pierwszy", tym bardziej gdy to on inicjuje wskazane postępowanie. To zaś miało miejsce w niniejszym przypadku, w którym to przecież na skutek skargi strony wszczęte zostało postępowanie sądowoadministracyjne w sprawie.
Biorąc powyższe pod uwagę Sąd odwoławczy nie dopatrzył się wadliwości zaskarżonego postanowienia, stąd też należało oddalić zażalenie, zgodnie z art. 184 w zw. z art. 197 § 2 Ppsa.